redakcja | kontakt | prenumerata | reklama | Jestes niezalogowany  |  ZALOGUJ  

AKTUALNOSCI
ARTYKUŁY
BLOGI
ENCYKLOPEDIA
FORUM
GALERIA
KALENDARZ
KONKURSY
LINKI
RANKING
SYLWETKI
WYNIKI
ZDJĘCIA
METRYKA WATKU DYSKUSYJNEGO
  Dyscyplina  
  Status  Wątek aktywny ogólnodostępny
  Wątek założył  Piotr - Łomża (2007-07-03)
  Ostatnio komentował  jarekurbi (2007-08-30)
  Aktywnosc  Komentowano 38 razy, czytano 4223 razy
  Lokalizacja
 Szklarska Poręba
Wątek wielostronicowy, wyświetlana strona:    1  2  

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ W TYM WĄTKU

POWRÓT DO LISTY WĄTKÓW DYSKUSYJNYCH



Henryk W.
Henryk, Piotr Witt
MaratonyPolskie
TEAM


Ostatnio zalogowany
2019-01-20
08:28

 2007-08-08, 21:51
 Gofry? - o nie !!!
2007-08-08, 21:30 - bebej napisał/-a:

Jeśli udany urlop, to w której knajpie dają gofry z frużeliną?
hahaha - Bebej - takie rzeczy są mi obce !!!!!

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  PRZECZYTAJ MÓJ BLOG (24 wpisów)
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (100 sztuk)


Jans
JAN STASICZEK

Ostatnio zalogowany
2018-12-23
22:14

 2007-08-08, 23:12
 stać stać!!
2007-08-08, 20:55 - Henryk W. napisał/-a:

Nie stać mnie na tak trudne treningi jak proponował Jans, Gudos i Piotr ale swoje zrobiłem. Codziennie coś nabiegałem na różnych wysokościach. To był udany urlop. Więcej napisze Grażyna.
samo to że ktoś wybiera się do Szklarskiej to .... prawie brzmi jak Eliciarz -:)

piszcie piszcie jak było!!!

dla mnie jeszcze jeden symbol Szklarskiej jest ważny i utkwił mi w pamięci ... ten piękny kurant z wieży kościelnej ok 21:00!!! słyszał kto ?

do zobaczenia w Katowicach ... lub Lublińcu z co niektórymi!!!

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (27 sztuk)

 



Grażyna W.
Grażyna Witt
MaratonyPolskie
TEAM


Ostatnio zalogowany
---


 2007-08-13, 09:02
 Udany urlop.
Postanowilismy pojechać w góry. Wyrwać sie z tłocznego Sopotu. Wasyl namawiał zdecydowanie na Bieszczady ale zdecydowalismy się na Szklarską Porębę. Bez rezerwacji noclegu, wierząc w to, że teraz Polacy wolą wypoczywać w obcych górach dotarlismy do Szklarskiej. Jeden z właścicieli pensjonatu bez miejsc wolnych dowiedziawszy się, że chcemy pobiegać skierował nas do domu swojego znajomego, który jest umiejscowiony najblizej drogi pod reglami. Miejsce się znalazło, nieduży, w drewnie pokój ale za to duzym samodzielnym balkonem. Piękny widok na las i góry,droga pod reglami, Łabski Szczyt, Śnieżne Kotły na wyciągnięcie ręki. Cudownie, nie mogło być lepiej. Gospodarz kupił ten dom przed laty 13-tu, za 75 tys zł i twierdzi, że to interes jego zycia. Wprawdzie ciągle jest w długach ale regularnie je spłaca po sezonie i tak sobie beztrosko samotnie żyje. E tam samotnie - samotnie to mieszka można powiedzieć ale koleżków ma mnóstwo, odwiedzają się i popijają piwko. Sympatyczni. Nie lubią gości z jednego miasta w Polsce, dla reszty są mili. U niego miejsce jest dla ludzi, którzy cenią sobie spokój, ciszę i przyrodę.
Juz pierwszego dnia biegamy drogą pod reglami, bo to od naszego lokum rzut beretem. Pożniej okaże się, że to bedzie nasza codzienna trasa treningowa (oprócz innych trudniejszych). Oczywiście trzeba trochę jeszcze powędrowac po górskich szlakach. Zmiana obuwia na trekingowe i ruszamy. Po kilka godzin spędzamy na szlakach podziwiając i delektując się pieknymi widokami. Góry-poezja, piekno, ekscytacja ... mogłabym tak do końca. Są cudowne. Trochę chodzimy po mieście, przeważnie w celu posilenia się po treningu i wypadzie w góry. Spotykamy biegnącego pod regle dobrego znajomego z Gdańska Radka Dudycza. Chwila miłej pogawędki, Radek poleca nam trenowanie wysoko w górach i biegnie na swój trening. Za moment widzimy spacerującą z rodziną młodą aktorkę Joasię Jabłczyńską.
W Sopocie nigdy wcześnie rano nie wstaję kiedy nie musze. Tu w Szklarskiej, o dziwo juz raniutko stawałam na balkonie i wsłuchiwałam się w głosy przyrody. Niedaleko z gospodarstwa piał kogut, ćwierkały
ptaszki, pod balkonem leniwie przeciągał sie czarny kot gospodarza, w lesie po drzewach harcowały wiewiórki. Ale najbardziej się ucieszyłam, kiedy pewnego ranka na łąkę tuż pod domek przyszła sarenka. Spojrzała na mnie i stała tak kilka minut. To było zaskakujace-nie bała się. Jak się pózniej okazało gospodarz z sąsiadem mają nieopodal zbudowany paśnik na zimę dla sarenek, stąd ten teren jest dla nich nieobcy.
Któregoś dnia zauważylismy z balkonu, że jakaś jeszcze starsza od nas pani biega w kierunku regli. Tak się złożyło, że akurat tez sie wybieralismy na trasę. Dopadlismy ją i tak poznalismy Zosię Turosz(69 lat)-wspaniałą, utytułowaną z mnóstwem rekordów i niesamowitych osiągnięć. Zosia to świetna, wysportowana, przemiła i bardzo skromna osoba. Od razu się polubiłysmy. Przebiegłysmy kawał drogi rozmawiając. Potem było już troche trudniej z prowadzeniem konwersacji. W końcu biegalismy 2 godziny a Zosia trzy. Po biegu na naszej łączce przed domem Zosią pokazała swoje rozciaganie. Dawno nie widziałam tak wysportowanej i gibkiej kobiety, aż trudno było uwierzyć w wiek Zosi.:)
Biegaliśmy też z nią wspólnie w górach Izerskich na Starej Drodze Celnej, a także na drodze między Szrenicą a Łabskim Szczytem koło Trzech Świnek. Cudne widoki i kawał dobrych treningów. Po treningu ze Szrenicy gdy nadciągała burza Heniu narzucił nam takie ostre tempo w dół po kamienistej, błotnistej, ukorzenionej dróżce, że wszyscy po kolei leżelismy. Ale dzięki temy szalonemu tempu zdążylismy przed burzą do domków. Rozdzierające niebo błyskawice oglądalismy juz z naszego balkonu. Zosia dała nam do poczytania książkę opracowana na podstawie jej pamietników. Niezwykłe osiagnięcia nie zmieniły tej kobiety, pozostała skromna i miła. Mam nadzieję, że nasz kontakt bedzie trwał, bo bardzo sie polubiłyśmy. Szkoda, że mieszka tak daleko, w wioseczce koło Leżajska.
Szklarska Poręba to trafiony wybór. Miejsc do trenowania całe mnóstwo, szczytów do zdobywania również,widoki urocze, czegóż więcej trzeba do szczęścia na urlopie. Po raz kolejny zachłysnęliśmy się naszymi polskimi górami. Są przepiekne, urocze, nieprzewidywalne. Juz tesknię... czekam na nastepne z nimi spotkanie.

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (36 sztuk)


Jans
JAN STASICZEK

Ostatnio zalogowany
2018-12-23
22:14

 2007-08-14, 00:21
 heh ,,,,
2007-08-13, 09:02 - Grażyna W. napisał/-a:

Postanowilismy pojechać w góry. Wyrwać sie z tłocznego Sopotu. Wasyl namawiał zdecydowanie na Bieszczady ale zdecydowalismy się na Szklarską Porębę. Bez rezerwacji noclegu, wierząc w to, że teraz Polacy wolą wypoczywać w obcych górach dotarlismy do Szklarskiej. Jeden z właścicieli pensjonatu bez miejsc wolnych dowiedziawszy się, że chcemy pobiegać skierował nas do domu swojego znajomego, który jest umiejscowiony najblizej drogi pod reglami. Miejsce się znalazło, nieduży, w drewnie pokój ale za to duzym samodzielnym balkonem. Piękny widok na las i góry,droga pod reglami, Łabski Szczyt, Śnieżne Kotły na wyciągnięcie ręki. Cudownie, nie mogło być lepiej. Gospodarz kupił ten dom przed laty 13-tu, za 75 tys zł i twierdzi, że to interes jego zycia. Wprawdzie ciągle jest w długach ale regularnie je spłaca po sezonie i tak sobie beztrosko samotnie żyje. E tam samotnie - samotnie to mieszka można powiedzieć ale koleżków ma mnóstwo, odwiedzają się i popijają piwko. Sympatyczni. Nie lubią gości z jednego miasta w Polsce, dla reszty są mili. U niego miejsce jest dla ludzi, którzy cenią sobie spokój, ciszę i przyrodę.
Juz pierwszego dnia biegamy drogą pod reglami, bo to od naszego lokum rzut beretem. Pożniej okaże się, że to bedzie nasza codzienna trasa treningowa (oprócz innych trudniejszych). Oczywiście trzeba trochę jeszcze powędrowac po górskich szlakach. Zmiana obuwia na trekingowe i ruszamy. Po kilka godzin spędzamy na szlakach podziwiając i delektując się pieknymi widokami. Góry-poezja, piekno, ekscytacja ... mogłabym tak do końca. Są cudowne. Trochę chodzimy po mieście, przeważnie w celu posilenia się po treningu i wypadzie w góry. Spotykamy biegnącego pod regle dobrego znajomego z Gdańska Radka Dudycza. Chwila miłej pogawędki, Radek poleca nam trenowanie wysoko w górach i biegnie na swój trening. Za moment widzimy spacerującą z rodziną młodą aktorkę Joasię Jabłczyńską.
W Sopocie nigdy wcześnie rano nie wstaję kiedy nie musze. Tu w Szklarskiej, o dziwo juz raniutko stawałam na balkonie i wsłuchiwałam się w głosy przyrody. Niedaleko z gospodarstwa piał kogut, ćwierkały
ptaszki, pod balkonem leniwie przeciągał sie czarny kot gospodarza, w lesie po drzewach harcowały wiewiórki. Ale najbardziej się ucieszyłam, kiedy pewnego ranka na łąkę tuż pod domek przyszła sarenka. Spojrzała na mnie i stała tak kilka minut. To było zaskakujace-nie bała się. Jak się pózniej okazało gospodarz z sąsiadem mają nieopodal zbudowany paśnik na zimę dla sarenek, stąd ten teren jest dla nich nieobcy.
Któregoś dnia zauważylismy z balkonu, że jakaś jeszcze starsza od nas pani biega w kierunku regli. Tak się złożyło, że akurat tez sie wybieralismy na trasę. Dopadlismy ją i tak poznalismy Zosię Turosz(69 lat)-wspaniałą, utytułowaną z mnóstwem rekordów i niesamowitych osiągnięć. Zosia to świetna, wysportowana, przemiła i bardzo skromna osoba. Od razu się polubiłysmy. Przebiegłysmy kawał drogi rozmawiając. Potem było już troche trudniej z prowadzeniem konwersacji. W końcu biegalismy 2 godziny a Zosia trzy. Po biegu na naszej łączce przed domem Zosią pokazała swoje rozciaganie. Dawno nie widziałam tak wysportowanej i gibkiej kobiety, aż trudno było uwierzyć w wiek Zosi.:)
Biegaliśmy też z nią wspólnie w górach Izerskich na Starej Drodze Celnej, a także na drodze między Szrenicą a Łabskim Szczytem koło Trzech Świnek. Cudne widoki i kawał dobrych treningów. Po treningu ze Szrenicy gdy nadciągała burza Heniu narzucił nam takie ostre tempo w dół po kamienistej, błotnistej, ukorzenionej dróżce, że wszyscy po kolei leżelismy. Ale dzięki temy szalonemu tempu zdążylismy przed burzą do domków. Rozdzierające niebo błyskawice oglądalismy juz z naszego balkonu. Zosia dała nam do poczytania książkę opracowana na podstawie jej pamietników. Niezwykłe osiagnięcia nie zmieniły tej kobiety, pozostała skromna i miła. Mam nadzieję, że nasz kontakt bedzie trwał, bo bardzo sie polubiłyśmy. Szkoda, że mieszka tak daleko, w wioseczce koło Leżajska.
Szklarska Poręba to trafiony wybór. Miejsc do trenowania całe mnóstwo, szczytów do zdobywania również,widoki urocze, czegóż więcej trzeba do szczęścia na urlopie. Po raz kolejny zachłysnęliśmy się naszymi polskimi górami. Są przepiekne, urocze, nieprzewidywalne. Juz tesknię... czekam na nastepne z nimi spotkanie.
tylko żeby te góry były trochę bliżej - hmm pomyślicie ze i tak z naszego morza dalej -:)tak by na weekend tam można było zajrzeć ....

piękny opis - w Szklarskiej odnaleźć można wszystko czego potrzeba by zaspokoić swe ego psychicznie i fizycznie- fajnie że Wam sie udało!! do zobaczenia wkrótce!!

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (27 sztuk)


Grażyna W.
Grażyna Witt
MaratonyPolskie
TEAM


Ostatnio zalogowany
---


 2007-08-14, 23:27
 Góry, góry, góry...
To prawda Janku, mogłyby te góry być choć nieco bliżej;-)wtedy na pewno każdy weekend spędzalibyśmy właśnie tam, biegając i podziwiając. No cóż, nie wszystko można mieć...niestety. A my mamy ...morze;-)

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (36 sztuk)


Harcerz
Andrzej Li¶niewski

Ostatnio zalogowany
2016-03-07
03:23

 2007-08-15, 07:26
 
2007-07-03, 21:08 - Piotr - Łomża napisał/-a:

Czy ktos zna namiar w internecie gdzie mozna się dowiedzieć o ciekawych trasach nadających sie do biegania w Szklarskiej Porębie.
może jeszcze inaczej spytam - jakie trasy biegowe proponujecie do przetestowania w Szklarskiej Porębie.
Dziekuje za każdą treściwą odpowiedż
..proponuję luknąć na www.SBBPL.pl i poczytać a nawet zobaczyć zdjątka ze Szkalrskiej! Osobiście polecam Świeradów Zdrój...do Świeradowa autobusem a spowrotem albo po szlaku...wolno...albo po asfalcie...75% z lekkiej górki...odległość ok.20 km!

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  PRZECZYTAJ MÓJ BLOG (55 wpisów)
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (31 sztuk)


Artek

Ostatnio zalogowany
---


 2007-08-15, 10:35
 Gofry nad mozrem
2007-08-08, 21:30 - bebej napisał/-a:

Jeśli udany urlop, to w której knajpie dają gofry z frużeliną?
polecam gofry z bitą śmietana i frużelina w Sarbinowie, jak się idzie dreptakiem przy plazy należy wypatrywac budki opisanej "lody jaś" itp.

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA

 
Advertisement



Jans
JAN STASICZEK

Ostatnio zalogowany
2018-12-23
22:14

 2007-08-16, 00:57
 widzę ..... jakiś OFF topic...
2007-08-15, 10:35 - Artek napisał/-a:

polecam gofry z bitą śmietana i frużelina w Sarbinowie, jak się idzie dreptakiem przy plazy należy wypatrywac budki opisanej "lody jaś" itp.
się zrobił - my to o górach - a inni o morzu -:)

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (27 sztuk)


bodzio_Ł
Bogdan Łabęcki

Ostatnio zalogowany
2016-01-21
16:35

 2007-08-20, 15:45
 
Z przyjemnością i niemal wzruszeniem przeczytałem Grażynko twojego posta.Przez chwilę poczułem się,jakbym tam był i bardzo zatęskniłem znowu za tym miejscem.

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA


gudos
Robert Gudowski

Ostatnio zalogowany
2018-02-15
14:40

 2007-08-20, 18:19
 
2007-08-14, 23:27 - Grażyna W. napisał/-a:

To prawda Janku, mogłyby te góry być choć nieco bliżej;-)wtedy na pewno każdy weekend spędzalibyśmy właśnie tam, biegając i podziwiając. No cóż, nie wszystko można mieć...niestety. A my mamy ...morze;-)
Ja mam góry, i szkoda, że nie wiedziałem, że jesteście w Szklarskiej to byśmy się spotkali.

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA


Grażyna W.
Grażyna Witt
MaratonyPolskie
TEAM


Ostatnio zalogowany
---


 2007-08-20, 20:30
 
2007-08-20, 18:19 - gudos napisał/-a:

Ja mam góry, i szkoda, że nie wiedziałem, że jesteście w Szklarskiej to byśmy się spotkali.
No tak, Ty faktycznie masz góry...szkoda, że się nie zgadaliśmy, ale nic straconego, bo my zamierzamy przynajmniej dwa razy w roku robić takie górskie wypady :-)
Zatem do najbliższego spotkania, serdecznie pozdrawiam.

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (36 sztuk)


Grażyna W.
Grażyna Witt
MaratonyPolskie
TEAM


Ostatnio zalogowany
---


 2007-08-20, 20:31
 
2007-08-20, 15:45 - bodzio_Ł napisał/-a:

Z przyjemnością i niemal wzruszeniem przeczytałem Grażynko twojego posta.Przez chwilę poczułem się,jakbym tam był i bardzo zatęskniłem znowu za tym miejscem.
Bodzio, widzę, że też lubisz te klimaty...:-)

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (36 sztuk)

 



Henryk W.
Henryk, Piotr Witt
MaratonyPolskie
TEAM


Ostatnio zalogowany
2019-01-20
08:28

 2007-08-21, 11:18
 
2007-08-20, 18:19 - gudos napisał/-a:

Ja mam góry, i szkoda, że nie wiedziałem, że jesteście w Szklarskiej to byśmy się spotkali.
Przejeżdżając przez Jelenią mówiłem do Grażyny-rozglądaj się wokół może spotkamy Gudosa. Chętnie połazimy nastepnym razem po Jeleniej Górze albo Szklarskiej, wypijemy zimne piwko.

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  PRZECZYTAJ MÓJ BLOG (24 wpisów)
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (100 sztuk)




Ostatnio zalogowany



 2007-08-30, 10:23
 
Ja w tej chwili jestem w Zakopcu.Polecam do treningu drogę pod reglami!!!Dziś spotkałem o 8 rano tylko 1 maratończyka:-(((.Robię też treningi na trasie asfaltowej start Ośrodek COS,w dół do Olczy z Olczy 3,5km podbieg na Toporową Cyrhle i z Toporowej zbieg do Zakopca(pętla 10,5km)ładnie wchodzi w nóżki:-)))))))))).Czy ktoś z Was poleci mi jeszcze inną trasę?

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA


jacatri
Jacek Matuszewski

Ostatnio zalogowany
2016-06-20
00:09

 2007-08-30, 13:50
 Trasy w Zakopcu
2007-08-30, 10:23 - jarekurbi napisał/-a:

Ja w tej chwili jestem w Zakopcu.Polecam do treningu drogę pod reglami!!!Dziś spotkałem o 8 rano tylko 1 maratończyka:-(((.Robię też treningi na trasie asfaltowej start Ośrodek COS,w dół do Olczy z Olczy 3,5km podbieg na Toporową Cyrhle i z Toporowej zbieg do Zakopca(pętla 10,5km)ładnie wchodzi w nóżki:-)))))))))).Czy ktoś z Was poleci mi jeszcze inną trasę?
Polecam Ci wbieg na piętro do Gaździny wiesz na co...?!tylko jedno nie więcej!

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA




Ostatnio zalogowany



 2007-08-30, 14:17
 
2007-08-30, 13:50 - jacekmatuszewski2 napisał/-a:

Polecam Ci wbieg na piętro do Gaździny wiesz na co...?!tylko jedno nie więcej!
Sam se idź do gaździny:-).Ty napewno się delektowałeś u Marii śliwowicą:-))))Ja tu ciężko trenuję;-)))))))))

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA


jacatri
Jacek Matuszewski

Ostatnio zalogowany
2016-06-20
00:09

 2007-08-30, 14:27
 "Ciężki Trening"
2007-08-30, 14:17 - jarekurbi napisał/-a:

Sam se idź do gaździny:-).Ty napewno się delektowałeś u Marii śliwowicą:-))))Ja tu ciężko trenuję;-)))))))))
Pewnie że ciężko trenujesz, szczególnie tydzien po ślubie(haha)!!!a tak przy okazji pozdrowionka dla uroczej żony!!

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA

 





Ostatnio zalogowany



 2007-08-30, 15:10
 
2007-08-30, 14:27 - jacekmatuszewski2 napisał/-a:

Pewnie że ciężko trenujesz, szczególnie tydzien po ślubie(haha)!!!a tak przy okazji pozdrowionka dla uroczej żony!!
trenuję w dzień i w nocy:-))) .Jeszcze trzeba wypić pod to wesele:-))))Na razie podróż poślubna;-)))))))))))))))))

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA

Wątek wielostronicowy, wyświetlana strona :1  2  

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ W TYM WĄTKU

POWRÓT DO LISTY WĄTKÓW DYSKUSYJNYCH





Serwis internetowy EUROCALENDAR.INFO
post@eurocalendar.info, tel.kom.: 0512362174
Zalecana rozdzielczosc: 1024x768