redakcja | kontakt | prenumerata | reklama | Jestes niezalogowany  |  ZALOGUJ  

AKTUALNOSCI
ARTYKUŁY
BLOGI
ENCYKLOPEDIA
FORUM
GALERIA
KALENDARZ
KONKURSY
LINKI
RANKING
SYLWETKI
WYNIKI
ZDJĘCIA

Michał Walczewski: Pawle, już tylko kilkanaście dni dzieli Cię od startu w biegu życia – mogę chyba tak powiedzieć? Start w biegu na 5000 kilometrów (tak, tak – pięć tysięcy – to nie czeski błąd) – to ukoronowanie Twojej dotychczasowej kariery? Trudno wyobrazić sobie dłuższy dystans i większy poziom trudności.

Paweł Żuk – Kariery? :-) Przypomina,że jestem amatorem. Bieganie to moja pasja. Ale tak, ten bieg to kolejny, bardzo duży, krok w kierunku mojego biegowego rozwoju. Bardzo się cieszę, że zdrowie pozwala mi na podjęcie takich wyjątkowych wyzwań.

Wszystko dopięte na ostatni guzik? Logistyka w biegu, którego limit czasu wynosi 60 dób to chyba ogromny problem?

Logistyka to podstawa. Specyfika takiego biegu, wymusza poważne i długotrwałe przygotowania. Organizm poddany takiemu długiemu wysiłkowi może zareagować różnie. A i pogoda bywa nieprzewidywalna. Także szykujemy się na najgorszy scenariusz, ale jesteśmy dobrej myśli. Jakby nie patrzeć już trochę doświadczenia zdobyłem przez te kilka lat biegania.

Jak wygląda organizacja takiego wydarzenia na miejscu? Biegacie na pętlach. Rozsądne wydawałoby się wynajęcie na te dwa miesiące mieszkanie, żeby móc wygodnie odpoczywać, regenerować się w komfortowych warunkach. Tymczasem nie ma o tym mowy z przyczyn regulaminowych...

To najdłuższy bieg na świecie na atestowanej trasie. Także regulamin nie przewiduje opuszczenia trasy przez biegacza choćby na 15 minut. A pomyśleć, że Morze Śródziemne jest tak blisko trasy :-) Cały bieg rozgrywa się na wyznaczonej przez organizatora pętli, a strefy bufetu i odpoczynku znajdują się w hali sportowej, przez którą przebiegamy. Podczas całego biegu zawodnik nie może zejść z trasy - spanie i odpoczynek odbywają się wyłącznie w wyznaczonej i wygrodzonej strefie w hali.

Wspomniane pętle. Jaką mają długość? Rozumiem, że przynajmniej jest płasko? Jak wygląda organizacja strefy wejścia na trasę?

Pętla ma atest i wynosi 1 km. W jednym miejscu jest niewielka „hopka” ale raczej urozmaica ona trasę niż przeszkadza. Całe biuro zawodów, pomiar czasu, strefa bufetu, strefa odpoczynku znajduje się w hali sportowej. Każdorazowo przebiegamy przez halę i wybiegamy na zewnątrz w kierunku gór. Po 500 metrach zawracamy i biegniemy w kierunku morza. Codziennie czekam na wschód słońca nad tymi górami, a wieczorami niebo aż płonie od czerwonego blasku gdy słońce nurkuje w morzu.

W ramach festiwalu ultra rozegrane zostaną biegi na różnych dystansach. Jakich? Jakie są wymogi zakwalifikowania się do startu na najdłuższym dystansie? Trzeba posiadać jakieś osiągnięcia, czy też sił spróbować może „każdy”?

2020 rok to 15 edycja Festiwalu Biegowego w Atenach. Organizator przygotował dla biegaczy aż 10 dystansów do wyboru. Od 24-godzinnego sprintu, po owe 5000 km. Na najdłuższym dystansie oprócz podstawowych wymogów, a więc aktualnych badań lekarskich i opłaty startowej w wysokości 2600 euro, trzeba wykazać się „bogatym CV biegowym”. Czyli nasza strona na DUV Ultramaraton Statistik musi pękać od zaliczonych biegów ultra :-)

Ilu będziesz miał w takim razie rywali? Znacie się wszyscy? Chyba niewiele jest na świecie osób zdolnych nie tyle wystartować, co ukończyć ten dystans w limicie czasu? Na tego typu ekstremalnych dystansach często zdarza się, że nikt nie dobiega do mety. Komuś się to już kiedyś udało w tym konkretnym przypadku – przypomnijmy pięciu tysięcy kilometrów?

Organizator pozytywnie zweryfikował i dopuścił do biegu 13 biegaczy z całego świata. Będzie zatem przedstawiciel Japonii, Brazylii, Francji, TaiPei, Rumunii, Włoch, Grecji, Wielkiej Brytanii i... Polski :-) W większości znam swoich rywali z dotychczasowych biegów i zapewniam, że nie są to przypadkowe osoby. Biegi wieloetapowe to norma w ich karierach. Są np. rekordziści świata w biegu przez Euro-Azję czy dookoła świata.

Z prostego wyliczenia wynika, że aby „zdążyć” trzeba pokonywać 85 kilometrów dziennie. Z jednej strony to 2 maratony każdego dnia przez dwa miesiące, z drugiej strony wydawałby się, że skoro Ryszard Kołaczyński pokonał 366 maratonów w rok biegając je dzień po dniu, to ten kolejny maraton na dobę jest do zrobienia...

Ech te wyliczenia :-) Zapewnia, że zupełnie inaczej biega się maraton dzień po dniu, a inaczej 85 km w takim samym odstępie. Zmęczenie narasta, każdy kolejny kilometr to mniej czasu na odpoczynek i większa eksploatacja organizmu. Naprawdę strategię trzeba odpowiednio dobrać do swoich możliwości. Niewielki błąd, zbytni optymizm może srogo kosztować. Z drugiej strony nie można zacząć też zbyt asekuracyjnie. Nie da się pobiec takiego biegu negativem :-)

Jaka będzie więc Twoja taktyka?

Myślę, że zaczniemy tak jak dotychczas w takich biegach. Nasza taktyka sprawdzała się do tej pory. A dodając do tego większe doświadczenie i dużo pracy, którą wykonałem podczas przygotowań... jesteśmy pozytywnie nastawieni. No dobra, wymusiłeś na mnie to wyznanie :-) Będę chciał ukończyć ten bieg w okolicach 50 dób czyli średnia będzie oscylować w granicy 100km/doba.

Rok temu ukończyłeś – i wygrałeś – bieg na dystansie 1000 mil, czyli 1609 kilometrów. Czy doświadczenia, które wtedy nabyłeś przekładają się także na dystans ponad trzykrotnie dłuższy? Wtedy zrobiłeś to w zaledwie 14 dni i 20 godzin...

To był niesamowity bieg przy akompaniamencie wybryków przyrody - cztery noce z rzędu trwały burze. Potem moja choroba. Ale jak przekroczyłem 1000 km... uspokoiłem się. Wiedziałem, że to zrobię. Moja średnia z tego biegu to 109km/doba. Teraz będzie 3 razy dłużej. Nie ogarniam. Nie myślę o tych 5000km. Skupiam się na celu dobowym. Na małych krokach. Powoli do mety.

Podczas naszej poprzedniej rozmowy wspominałeś o niezwykle ciekawym elemencie biegu, czyli codziennej kontroli wagi ciała zawodnika przez sędziów. Jeżeli w trakcie imprezy schudniesz ponad 10% masy startowej z przyczyn medycznych zostaniesz automatycznie zdyskwalifikowany. Udało Ci się jakoś rozwiązać ten problem?

Gdy dwa lata temu przebiegłem Maraton Warszawski ważyłem 70,4 kg. Teraz ważę 80,6 kg. Udało się, co naprawdę nie było łatwe, przytyć ponad 10 kilogramów. Musiałem nieco zejść z kilometrażu i spędzałem dużo więcej czasu na siłowni. Także baza jest do zrzucania wagi :-) Ale mamy też bardziej dopracowany proces suplementacji i odżywiania. Tu także mój zespół wykonał kawał dobrej roboty.

Opowiedz nam jeszcze o kosztach takiego startu oraz o swoich sponsorach i wspierających.

Cały ten bieg to bardzo duże wyzwanie logistyczne, ale i bardzo kosztowny wyczyn. Samo startowe to w przeliczeniu 10,5 tyś zł. Do tego koszty zorganizowania bazy, serwisu, przelotów, ubrań, butów, suplementów, odżywek, lekarstw, itd. Gdyby nie wsparcie moich przyjaciół na zrzutka.pl (50% całości kosztów), za co ogromnie dziękuję, to nawet nie mógłbym myśleć o starcie w tym biegu. Do tego dochodzą sponsorzy: Nessi Sportswear, Inter-Team (mój pracodawca), Altra Running Polska, Clean Labs, Medicare Poland.
Bez nich nie byłoby tego wszystkiego.

Nie jedziesz sam. Z kogo składa się cała Twoja ekipa? Jak to wygląda u innych zawodników? Słyszałem, że niektórzy Twoi rywale mają kilkunastoosobowe teamy wspierające.

Jak pisałem bez supportu ukończenie tego biegu w limicie graniczy z cudem. Już w biegu na 1000 mil widać było jak ważną rolę w tym wszystkim spełnia drużyna. Mniej doświadczeni zawodnicy biegnący sami szybko „polegli”. Brazylijczyk w mediach społecznościowych chwali się aż 12 osobowym sztabem przygotowującym go do tego wyzwania. Nie wiem ilu z nich przyleci do Grecji, ale na pewno będzie ich kilkoro. Moja drużyna będzie mniej liczna, ale za to zaprawiona w boju. Codziennie będę miał przy sobie jednego serwisanta z Polski i jednego z przyjaciół mieszkających na co dzień w Atenach. A może ktoś jeszcze dołączy? Poprzednim razem były przyjemne niespodzianki i odwiedziny.

W jakiś sposób będzie można śledzić Twoje codzienne postępy w Atenach?

Mamy sprawdzony system kontaktu z kibicami w kraju. Będą co dobowe relacje z przebiegu zmagań, zdjęcia i filmiki. Wszystko będzie publikowane na mojej stronie internetowej na FB Paweł Żuk i na profilu FB Asfaltowy Chłopak. Od czasu do czasu wrzucimy coś na Instagrama.

Na bieżąco będzie można śledzić wyniki na stronie organizatora zawodów www.dayrunners.gr

Jesteś zawodnikiem niezwykle utytułowanym. Twoje ulubione „wygrałem” oraz „mam ten rekord”?

Haahahahahaah. Utytułowanym :-) Nie powiem. Zdarzyło się parę razy osiągnąć wartościowy wynik, pokonać własne słabości, stanąć na pudle. To moje osobiste, najwartościowsze rezultaty. Ale ukończenie biegu na 1000 mil jako pierwszy Polak i na dodatek wygranie go to moje ulubione wspomnienie

Pawle, trzymamy kciuki. Start 16 stycznia, meta najpóźniej w połowie marca!



Komentarze czytelników - 16podyskutuj o tym 
 

stam

Autor: stam, 2020-01-02, 17:31 napisał/-a:
Heniu,umiar w bieganiu na pewno jest wskazany ale długowieczność biegania,to bardzo indywidualna i złożona sprawa.
Ja super ultra ani setek nie biegałem,co najwyżej czasem wychylałem a o takich wynkach jak piszesz,dzisiaj mogę tylko pomarzyć.
Gratuluję tak wysokiej długotrwałej formy.

 

witas

Autor: witas, 2020-01-21, 08:20 napisał/-a:
A mi się takie wyzwania podobają i bardzo Pawłowi kibicuję.
Jeżeli daje radę i chce mu się, to czemu nie ...
Dla mnie jest to wyczyn trudny do wyobrażenia ... Kilkadziesiąt dni, sto km dziennie, w jednym miejscu, bez możliwości zmiany dekoracji ... kosmos.

 

Jarek42

Autor: Jarek42, 2020-03-06, 09:04 napisał/-a:
Nie jestem zwolennikiem takich ekstremalnych wyzwań, ale kibicowałem Pawłowi od początku. Piękne osiągnięcie.

 

siepiet

Autor: siepiet, 2020-03-06, 09:54 napisał/-a:
A kiedyś myślałem ,że to ja dużo biegam ha ha ha,fajny wyczyn,tak trzymaj oby tylko się nie wypalić i mieć z tego frajde,pozdrawiam ziomal z Pragi

 

Kot1976

Autor: Kot1976, 2020-03-06, 12:06 napisał/-a:
Pewnie było to mocno niezdrowe, ale i tak szacun. :-)

Na marginesie - kojarzycie takiego czeskiego biegacza jak Jiri Hofman? Ponad 900 setek na koncie i dalej biega. I ma się bardzo dobrze ( widziałem gościa w zeszłym roku w Międzygórzu i jak dla mnie wyglądał na okaz zdrowia ). Więc może niektórzy po prostu dobrze znoszą ekstremalne obciążenia? Cóż - czas pokaże. Ich życie, ich zdrowie.

Pozdrawiam! :-)

 

Shodan

Autor: Shodan, 2020-03-06, 14:02 napisał/-a:
Limit czasu 60 dni. A ostatni nadal przemieszczający się zawodnik ma jeszcze prawie 1500 km do mety. Wygląda na to, że fotokomórki na mecie raczej nie będą potrzebowali. Swoją drogą, to fajnie wyprzedzić kogoś w zawodach o... tydzień.

 

Jarek42

Autor: Jarek42, 2020-03-06, 16:01 napisał/-a:
Jeszcze dwóch biegaczy mieści się w limicie dziennym, co opisuję na moim blogu, gdzie do końca będę aktualizował sytuację. Niektórzy mają jeszcze szansę, niektórzy nie mają najmniejszych szans na pokonanie 5 tysięcy, a jednak biegną.

 

Henryk W.

Autor: Henryk W., 2020-03-06, 20:11 napisał/-a:
Coś niesamowitego. Podziwiam.

 

henry

Autor: henry, 2020-03-07, 21:12 napisał/-a:
W moim bieganiu miałem dwa lata gdzie przebiegłem po ponad 5000 km w ciągu roku. W miesiącu miałem ponad 600 . Tego wyczynu sobie nie wyobrażam ale gratuluję.

 

Kamus

Autor: Kamus, 2020-03-09, 14:26 napisał/-a:
Gratuluję Pawle

Zrobiłeś TO !

Pozdrawiam

 



Serwis internetowy EUROCALENDAR.INFO
post@eurocalendar.info, tel.kom.: 0512362174
Zalecana rozdzielczosc: 1024x768