redakcja | kontakt | prenumerata | reklama | Jestes niezalogowany  |  ZALOGUJ  

AKTUALNOSCI
ARTYKUŁY
BLOGI
ENCYKLOPEDIA
FORUM
GALERIA
KALENDARZ
KONKURSY
LINKI
RANKING
SYLWETKI
WYNIKI
ZDJĘCIA
Przeczytano: 2065/279194 razy

 ARTYKUŁ 
Srednia ocen:0/0

Twoja ocena:brak


Maraton, królewski dystans kolekcją amatorów
Autor: Paweł Żylicz
Data : 2017-12-27

Nazwa pochodzi od greckiej miejscowości „Maraton”. Prawdopodobnie pierwszą osobą co przebiegła ówczesny dystans maratoński – 40 kilometrów był Filippides, który pobiegł do Aten, by poinformować Ateńczyków, że zbliża się do nich flota perska. Po tej wiadomości padł martwy. W pierwszych igrzyskach dystans maratonu wynosił 40 kilometrów, lecz na igrzyskach w Londynie kilometraż został zwiększony o 2195 metrów. Przesunięto metę w pobliże miejsca, gdzie na trybunach siedział brytyjski król – Edward VII. Do dnia dzisiejszego dystans maratonu ma 42,195 km.


Na przestrzeni ostatnich lat powstało wiele imprez biegowych. W większych miastach rozgrywane są maratony, w których prawie każdy może wziąć udział. Regulamin mówi, że osoba, która może wystartować na królewskim dystansie musi mieć ukończone 18 lat, być zdrowa (tutaj wystarczy podpisanie, że biegnie się na własną odpowiedzialność, przed biegiem nie sprawdzają zdrowia uczestników) oraz opłacić wpisowe, czyli opłatę za start w imprezie. Takie wymagania spełnić może prawie każda pełnoletnia osoba. Wielu zastanawia się, po co płacić za bieg, by męczyć się kilka godzin. Przecież z tego nic nie ma. Niekoniecznie, jest wielka satysfakcja i duma z osiągniętego celu. Nasuwa się pewne pytanie. Czy warto to robić?

W maratonach uczestniczy coraz więcej osób, ale coraz częściej słyszy się, że ktoś zasłabł, że umarła kolejna osoba na biegu. Organizatorzy chwalą się ilością uczestników, którzy ukończyli bieg, często pomijając tych, którym nie udało się przebiec. Limit na większości maratonów wynosi 6 godzin, co pozwala każdemu zdrowemu człowiekowi go ukończyć. Może to zrobić poprzez marszobieg, czyli przeplatać bieg z szybkim marszem. Lecz czemu tak wiele osób nie potrafi tego zrobić? Dlaczego ludzie schodzą z trasy, kończą bieg zbyt szybko, bądź zakończenie biegu równoznaczne jest z zakończeniem ich doczesnego życia? Na te pytania postaram się odpowiedzieć.


Wiele osób nie przygotowuje się odpowiednio do maratonu. Od kilku lat obserwuję uczestników tych imprez, rozgrywane maratony. Rozmawiam z osobami, które przebiegły królewski dystans, które zamierzają to zrobić. Przez masę biegaczy maraton staje się celem, często celem numer jeden. Już nie jest to marzenie, a cel. Niektórzy chcą osiągnąć ten plan zbyt szybko. Na przebiegnięcie maratonu trzeba poświęcić wiele czasu, który polega na odpowiednim treningu, zbilansowanej diecie oraz poświęceniu. Dla niektórych będą to miesiące, dla innych lata. Nie można zbyt szybko przyspieszyć tego zamiaru, bo skutki mogą być tragiczne. Moje twierdzenie nadal jest słuszne, że każdy zdrowy człowiek powinien ukończyć maraton, ale czy warto to robić za wszelką cenę? Czy nie lepiej się do niego przygotować? Organizm podczas takiego biegu jest poddany wielkiemu wysiłkowi. Jest mocno aktywny przez kilka godzin, u bardzo dobrych biegaczy, zawodowców będą to ponad 2 godziny. Szybki amator ukończy maraton poniżej 3 godzin. Ponad połowa uczestników potrzebuje ponad 4 godziny, by dotrzeć do mety i przebiec królewski dystans. Taki bieg potrafi strasznie wymęczyć organizm, który potrzebuje wielu dni na regenerację. Każdy, czy zawodowiec, czy amator, odczuje tak samo bieg, jeżeli będzie dawał z siebie wszystko, by osiągnąć jak najlepszy rezultat.



Zawodowcy ciężko trenują, mają aktualne badania lekarskie, są pod opieką fizjoterapeutów, mają specjalne specyfiki, co posiada niewielu amatorów. Dla nich będzie to ich zawód, amator często ma własną pracę, a bieganie jest jego hobby. Każdy z nich przebiegnie ten sam dystans, lecz będzie ich różniło przygotowanie oraz czas na mecie. Sportowcy latami przygotowują się do tego. Amatorzy chcą to zrobić szybciej, często za cenę własnego zdrowia. Bieg bez wcześniejszego przygotowania, bądź z krótkim oraz nieodpowiednim przygotowaniem może skończyć się kontuzją, a nawet jak ostatnio dowiadujemy się w mediach – śmiercią. Czy warto poświęcić zdrowie, a nawet życie dla mody? Ostatnio bieganie maratonów stało się modne. Dla pewnych osób przestało być to hobbym, zabawą, a celem. „On przebiegł maraton, to ja go nie ukończę”. „Przecież jest wolniejszy ode mnie a zaliczył już kilka maratonów”. „Zacząłem biegać dwa tygodnie temu, ale chciałbym przebiec maraton. Zapisałem się na najbliższy”. Takie słowa można usłyszeć u laików biegowych, którzy chcą udowodnić, że potrafią osiągnąć wyznaczony cel, ale nie myślą, ile mogą w trakcie jego wykonywania stracić. Podam prosty przykład. Najpierw musimy obrać banana, by potem go zjeść. Skórką banana będzie nasza ciężka praca, treningi, wyrzeczenia. Jeżeli to zrobimy, będziemy mogli poczuć jego słodki smak. Ci, którzy ominą wyznaczone punkty, będą musieli zjeść owoc wraz z jego warstwą. Będzie to cięższe, lecz nie mówię, że niemożliwe. W każdej chwili skórka może nam stanąć w gardle, możemy poczuć się niedobrze. Niektórych elementów nie wolno omijać, najpierw powinniśmy obrać skórkę, czyli trenować, biegać, by poczuć słodki smak owocu i zjeść go całego, co będzie równoznaczne ze startem i ukończeniem maratonu.


Kolejnym maratońskim błędem u laików jest brak aktualnych badań lekarskich. Badania nie są potrzebne, ale dla własnego bezpieczeństwa są konieczne. Tutaj musimy dowiedzieć się, czy nasze zdrowie pozwoli nam w ukończeniu królewskiego dystansu. Oczywiście większość lekarzy od razu odradzi nam bieg maratoński, ponieważ jest bardzo wyczerpujący dla organizmu, lecz przy okazji przebada nas dokładnie, czy nie mamy przeciwwskazań zdrowotnych. Niewielu biegaczy wykonuje badania, co jest dużym błędem. Organizatorzy podsuwają wyznaczony dokument do podpisania, że bieg jest na własną odpowiedzialność, a jeżeli uczestnik nie podpisze tego dokumentu, nie będzie mógł odebrać pakietu startowego, co wiąże się z niemożliwością startu w biegu. Organizatora nie interesuje to, czy uczestnik ma problemy sercowe lub inną chorobę, zadeklarował się, że jest w stanie biec to zostanie dopuszczony do startu. To powinno interesować głównie uczestnika biegu, przyszłego maratończyka. Po takim badaniu biegacz będzie pewniejszy aktualnego zdrowia. Jeżeli okaże się, że ma jakąś wadę to dla własnego bezpieczeństwa powinien się wycofać, bądź zniwelować swój plan do minimum i spróbować jedynie ukończyć bieg, by nie narażać zdrowia na większe uszczerbki.


Jako osoba z pewnym doświadczeniem biegowym chciałbym przestrzec czytelników przed „maratonowym trendem”. Na wszystko przyjdzie czas, lecz najważniejsze są odpowiednie przygotowania i zdrowie. Ukończenie maratonu daje nam wiele szczęścia, buduje własną samoocenę. Jest to cudowne uczucie, które trudno opisać, można je porównać z wieloma najpiękniejszymi chwilami życia. Ja odczuwam stres przed każdym maratonem, chociaż do końca 2017 roku przebiegłem ich już sześć, a także dwa biegi na dystansie 65 km, nazywane ultra maratonami (ultra maraton często odnosi się do biegu, który jest dłuższy od królewskiego dystansu). Wiem, że ten dystans jest nieobliczalny, może pójść gładko z uśmiechem na twarzy, a może zrobić wielkiego psikusa, gdzie ukończenie staje się jedynym celem, nie ma walki o wynik. W chwilę można wiele zyskać, ale to co możemy my stracić (kontuzja), bądź nasze rodziny (śmierć) nigdy nie będzie równomierne z chwilami radości na mecie, które po kilku dniach miną. Uczestniczyłem w biegach, gdzie zdarzały się śmiertelne wypadki z udziałem biegaczy, widziałem karetkę pogotowia na sygnale, która pędziła przez trasę biegu. Jest to straszny widok, dla osoby startującej w biegu, włącza się lampka, że mógłbym to być ja, gdybym odpowiednio się nie przygotował, bądź chciał osiągnąć więcej, niż jest na to w stanie mój organizm. Obecni oraz przyszli pasjonaci biegania, pamiętajcie: BIEGAJCIE MĄDRZE!



Komentarze czytelników - 4podyskutuj o tym 
 

Katan

Autor: Katan, 2017-12-28, 13:54 napisał/-a:
Trochę tak o wszystkim i o niczym
lepiej krócej a konkretniej

 

pawelzylicz

Autor: pawelzylicz, 2017-12-28, 14:33 napisał/-a:
Dziękuję za komentarz :) Są to dopiero moje początki w pisaniu artykułów, mam ich na koncie niewiele, chociaż już niektóre opublikowane w gazetach, ale każda uwaga jest cenna i pomoże mi udoskonalić przyszłe artykuły :)

 

cierpliwy

Autor: cierpliwy, 2017-12-28, 16:29 napisał/-a:
A ja bym tam nikomu nie odradzał maratonów.W myśl zasady,,to Twoje życie i zrób z nim co zechcesz,,Każdy zna w swoim otoczeniu palaczy.A nikt z nas nie chodzi za nimi i nie powtarza,,człowieku,ryzykujesz raka płuc,zawał serca,itd,itd.Kazdy zna ludzi otyłych a jednak nie chodzi za nimi i nie tłumaczy jak wiele ryzykują i jak ważna jest dieta.Więc dlaczego uznać biegaczy za jakąś,,głupszą,, grupe społeczną której trzeba wszystko wiele razy starannie tłumaczyć ? Chcesz przebiec maraton ? Biegnij,powodzenia. To Twoje życie i Twoje zdrowie.

 

Fidelio

Autor: Fidelio, 2017-12-28, 18:59 napisał/-a:
Bieganie wpływa korzystnie na nasze zdrowie, ale bieganie maratonów i jeszcze dłuższych dystansów jest w gruncie rzeczy dla amatorów wyniszczające, bo ich organizmy nie są przystosowane do tak długiego i intensywnego wysiłku.

 




Serwis internetowy EUROCALENDAR.INFO
post@eurocalendar.info, tel.kom.: 0512362174
Zalecana rozdzielczosc: 1024x768