redakcja | kontakt | prenumerata | reklama | Jestes niezalogowany  |  ZALOGUJ  

AKTUALNOSCI
ARTYKUŁY
BLOGI
ENCYKLOPEDIA
FORUM
GALERIA
KALENDARZ
KONKURSY
LINKI
RANKING
SYLWETKI
WYNIKI
ZDJĘCIA
Admin
Michał Walczewski
Toruń
WKB META LUBLINIEC
MaratonyPolskie.PL TEAM

Ostatnio zalogowany
2019-09-16,08:13
Przeczytano: 3834/519083 razy

 ARTYKUŁ 
Srednia ocen:0/0

Twoja ocena:brak


Wywiad: Rudawa za pasem :-)
Autor: Michał Walczewski
Data : 2014-06-03

Dziesiąty, jubileuszowy Półmaraton Jurajski już w najbliższą niedzielę. Z tej okazji postanowiliśmy przeprowadzić wywiad z najbardziej chyba znanym i rozpoznawanym biegaczem z Rudawy, czyli... Gabrielą Kucharską znaną Wam wszystkim pod popularnym nickiem Mamusiajakubaijasia :-)

M.W. - Michał Walczewski
G.K. - Gabriela Kucharska

M.W.: Z czym ci się kojarzy nazwa Rudawa?

G.K.: To moje miejsce zamieszkania.

M.W.: No tak, ale większości biegaczy kojarzy się z czymś innym.

G.K.: No tak. Więc jeszcze raz!

M.W.: OK. Rudawa...

G.K.: Półmaraton Jurajski

M.W.: Mhm, dalej! Półmaraton Jurajski...

G.K.: Kultowy bieg, świetna organizacja, upał, trudna trasa, a dla niektórych rewelacyjna zabawa.

M.W.: Upał... W tym roku też będzie?

G.K.: A dlaczego miałoby nie być?

W dotychczasowej dziesięcioletniej historii półmaratonu zawsze był. Nie zawsze był w przeddzień biegu; czasem (jak w zeszłym roku) była nawet powódź: woda stojąca na łące, która zawsze jest parkingiem dla samochodów biegaczy, ale i z tym organizatorzy poradzili sobie sprawnie. Zresztą oni na ogół ze wszystkim radzą sobie dobrze.

M.W.: Więc dalej. Trudna trasa...

G.K.: Przez tych, którzy nie biegają tu na co dzień, jest uważana za trudną. Mnie w tej kwestii brakuje obiektywizmu :) No, dobrze! Rzeczywiście jest trudna. Ale jej uroda rekompensuje stopień trudności.

W tym roku (co mnie, jako mieszkankę Rudawy, ucieszyło szczególnie) z okazji jubileuszowej edycji Półmaratonu Jurajskiego w Rudawie wymieniono nawierzchnię drogi.

M.W.: Z okazji Półmaratonu? Nie przesadzasz?

G.K.: Nie, nie przesadzam. Jesteśmy wiejskim półmaratonem (tak, utożsamiam się z nim), ale od samego początku staramy się pokazać, że „wiejski” nie znaczy gorszy.

M.W.: Przejdźmy do zabawy. Półmaraton w upale na trudnej trasie raczej się z nią nie kojarzy.

G.K.: Ale Półmaraton Jurajski to nie tylko bieg w niedzielę! To towarzysko – biegowe święto, które obejmuje sobotni wieczór, sobotnią noc z ogniskiem i niedzielny bieg.

A, właśnie! Gdyby komuś chciało się zastanowić, co znaczą tajemnicze DDR-y na wątku forum dotyczącym Półmaratonu Jurajskiego, a w dodatku je policzyć, w mig zorientowałby się, że skrót znaczy „Dni Do Rudawy”, ale nie odlicza dni pozostałych do niedzielnego biegu, tylko do sobotniego ogniska:)

M.W.: Aż tak warto na nie czekać?

G.K.: Kwestia podejścia. Moim zdaniem warto. Raz ma większy rozmach, innym razem jest bardziej kameralne, ale wydarzenia ogniskowe wspomna się jeszcze długo po nim, a i przyjaźnie ogniskowe częstokroć wytrzymują próbę czasu.

M.W.: No to dawaj jakąś anegdotkę!

G.K.: Poważnie? Kiedyś kolega biegacz stwierdził, że piwo się skończyło (nie skończyło się) i po nocy udał się do najbliższego sklepu. Wrócił po przeszło czterech godzinach z miną dziwnie rozmarzoną i uparcie twierdził, że oglądał gwiazdy.

M.W.: A oglądał?

G.K.: Nie pytaj mnie o tajniki męskiej duszy:) Innym razem w czasie ogniska lunął ulewny deszcz, więc przenieśliśmy się do namiotów wojskowych zapewnionych przez organizatora. Po kilkugodzinnej nasiadówce okazało się, że woda w namiotach sięga wyżej kostek, a my siedząc na kanadyjkach zwyczajnie tego nie zauważyliśmy:)

Zdarzył się też kiedyś żołnierz bijący pokłony przed zdjęciem redaktora naczelnego największego portalu internetowego poświęconego bieganiu, i wiele, wiele innych.

O tradycji siedzenia przez najbardziej wytrwałych (pozdrawiam Maćka) aż do pobudki przy dogasającym z wolna ognisku, nawet nie wspomnę. Z tego co wiem, tylko porządny romans nam się nie zdarzył. Ale małżeństwo już tak :)

M.W.: Małżeństwo?! Nie przesadzasz aby?

G.K.: Ani trochę. Andrzej Bukowczan (jeden z dyrektorów biegu i jego naczelny PR-owiec) zawsze głosił, że jest to bieg o nastawieniu prorodzinnym. No i wygłosił sobie! Jego córka wyszła za mąż za żołnierza z zabezpieczenia poznanego właśnie w czasie biegu.

M.W.: Hmm. :-) Mała zmiana tematu. Opowiedz, co organizator przygotował w związku z jubileuszową 10-tą edycją biegu?

G.K.: To co zawsze: rewelacyjny bieg :)

M.W.: Tylko?

G.K.: To wcale nie jest mało! Ale przygotował też niepowtarzalne upominki – pamiątki dla uczestników wszystkich dziesięciu edycji biegu. Przygotował również specjalną formę podziękowania za wieloletnią udaną współpracę dla tych, o których my biegacze nie myślimy, a bez których ten bieg nie mógłby się odbywać: policjantów, strażaków, księży, harcerzy, sponsorów, pań z biura zawodów; wszystkich tych, którzy pomogli – i nadal pomagają - w tym, że niewielki wiejski bieg, który zaczynał od liczby 336 zawodników, rozrósł sie do przeszło 1,5 tysiąca startujących. Ludzi, którzy chcą na tę naszą wieś przyjeżdżać i tu właśnie startować.

M.W.: Poważnie się zrobiło.

G.K.: No to teraz będzie jeszcze poważniej. W tym roku do Rudawy zawita też grupa krakowskich amazonek i w czasie biegu i tuż po nim będą zaznajamiać nas ze swoją ideą, propagować swoje działania, namawiać kobiety do dbałości o własne zdrowie i do badań. Pamiętajcie, Drogie Panie, że regularne badania mogą uratować Wam piersi i życie!

M.W.: A ty badasz się regularnie?

G.K.: Badam.

M.W.: Będziesz biegła w tym roku z Półmaratonie Jurajskim?

G.K.: Będę:)

M.W.: Powodzenia!

Więcej informacji na temat X Półmaratonu Jurajskiego znajdziecie na stronie jurajskipolmaraton.pl



Komentarze czytelników - 3podyskutuj o tym 
 

stanlej

Autor: stanlej, 2014-06-03, 13:10 napisał/-a:
Rzeczywiście w tej Rudawie zawsze jest gorąco 2006 roku jadąc do Rudawy za Skarżyskiem Kamiennym jeszcze była stara szosa na górce tam jest las facetowi wyleciała sarna i została oczywiście zabita zabrałem ją co miała się zmarnować.Bliżej Krakowa została wybebeszona i wyprawiona w Rudawie na tym parkingu brak drzew jedyne wyjście szukać cienia.Wzdłuż torów jest szosa i zabudowania z przydomowymi drzewami jedyne wyjście prosić miejscowych o możliwość wjazdu na daną prywatną posesję by w cieniu samochód z moją sarną przetrwał.Tak właśnie najbardziej zapamiętałem udział i bieg w Rudawie choć też jednego roku wylosowałem jakoś dużą książkę.Najlepszy tatar jest z polędwicy sarniej.

 

gkruczek

Autor: gkruczek, 2014-06-04, 19:47 napisał/-a:
Ja bym się tą sarną na forum nie chwalił, bo to karane jak kłusownictwo jest. Do zobaczenia na trasie.

 

stanlej

Autor: stanlej, 2014-06-04, 22:39 napisał/-a:
Może i karane ja do strachliwych nie należę po za tym ja jej nie zabiłem tylko zabrałem już przejechaną i od 2006 roku być może że się przedawniło.

 




Serwis internetowy EUROCALENDAR.INFO
post@eurocalendar.info, tel.kom.: 0512362174
Zalecana rozdzielczosc: 1024x768