redakcja | kontakt | prenumerata | reklama | Jestes niezalogowany  |  ZALOGUJ  

AKTUALNOSCI
ARTYKUŁY
BLOGI
ENCYKLOPEDIA
FORUM
GALERIA
KALENDARZ
KONKURSY
LINKI
RANKING
SYLWETKI
WYNIKI
ZDJĘCIA
METRYKA WATKU DYSKUSYJNEGO
  Dyscyplina  
  Status  Wątek aktywny ogólnodostępny
  Wątek założył  kos 88 (2020-04-08)
  Ostatnio komentował  kos 88 (2020-04-28)
  Aktywnosc  Komentowano 13 razy, czytano 953 razy
  Lokalizacja
 Kraków

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ W TYM WĄTKU

POWRÓT DO LISTY WĄTKÓW DYSKUSYJNYCH



kos 88
STANISŁAW O R L I C K I

Ostatnio zalogowany
2020-05-25
10:00

 2020-04-08, 22:27
 8-04-1979 - Kraków Jedyne takie Mistrzostwa Polski
Kidy jeszcze nie było mody na bieganie Półmaratonów organizowano przeważnie Biegi na 20 km które nazywano Małym Maratonem , na takim też dystansie organizowano Mistrzostwa Polski . W 1979 roku jedyny raz na takie M.P. zorganizowano na 25 km /ponoć ktoś ważny w PZLA zadecydował/ tak przynajmniej przeczytałem w Krakowskim Tempie - tak była kiedyś taka sportowa bardzo fajna Gazeta . Zawody te miałem okazję oglądać na żywo - wtedy jeszcze nie "bawiłem " się w bieganie i nie zdawałem sobie sprawy że za pół roku wystartuję w /warszawie w Maratonie Pokoju - a wielu z tych utytułowanych Zawodników będę znał osobiście a z niektórymi nawet się przyjaźnił . Liczę że zaglądają na to forum także Zawodnicy którzy wtedy tam startowali - fajnie by było poczytać takie wspomnienia - może Jankiel ma tu coś do powiedzenia ? Dziękuję za uwagę - Pozdrawiam Wszystkich którzy będą czytać to moje wspomnienie a w szczególności Tych którzy tam wtedy startowali . Załączam wyniki które otrzymałem od Znawcy takich Historycznych Zawodów - Tadzia Dziekońskiego

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (17 sztuk)


kos 88
STANISŁAW O R L I C K I

Ostatnio zalogowany
2020-05-25
10:00

 2020-04-08, 22:53
 
Średnio sobie radzę niestety z "komputerowaniem" a tym bardziej z dodawaniem wyników więc następna strona z wynikami jest tutaj.

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (17 sztuk)

 



henry
Henryk Czerniak

Ostatnio zalogowany
2020-05-15
21:15

 2020-04-09, 08:22
 Mało ich biega dzisiaj
Piękne czasy i wspaniali zawodnicy, szkoda tylko ,że z pierwszej 30 - tki tego biegu do dzisiaj biega tylko Pierzynka i Więzik. Z całej listy wiem ,że biegają jeszcze Wyganowski, Dziekoński , Krzysztoń może jeszcze ktoś ?

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (25 sztuk)


jankiel
Jan Jankowski

Ostatnio zalogowany
---


 2020-04-09, 13:02
 Przypadkowe spotkanie .
2020-04-09, 08:22 - henry napisał/-a:

Piękne czasy i wspaniali zawodnicy, szkoda tylko ,że z pierwszej 30 - tki tego biegu do dzisiaj biega tylko Pierzynka i Więzik. Z całej listy wiem ,że biegają jeszcze Wyganowski, Dziekoński , Krzysztoń może jeszcze ktoś ?
Ja faktycznie biegam do dziś, ale po prostu muszę, bo urodziłem się z wadą serca. Większość lekarzy zabraniała mi sportu, ale jeden z lekarzy powiedział, że bieganie uratuje mi zdrowie. I tak robię do dziś, trochę z musu ale tak naprawdę to dlatego, że kocham to robić i szczególnie samotnie jak wilk. Ktoś powie, no dobrze ale jak udało ci się dojść do takich wyników i przechodzić badania lekarskie. My mieliśmy lekarza klubowego, który przez wiele lat praktycznie nie badał zawodników, tylko podbijał karty zdrowia. W ten sposób udało mi się przejść przez całą karierę sportową. Dopiero na sam koniec po tych wszystkich meczach reprezentacji, Pucharach Europy, MŚ w przełajach, Igrzyskach olimpijskich, kiedy miałem już 35 lat nagle wyszło zarządzenie, że wszyscy reprezentanci muszą przechodzić badania w Warszawie w Centralnej Przychodni Sportowo-Lekarskiej. Akurat w kilka osób mieliśmy startować w Pucharze Świata w Hiroszimie. Wszyscy przeszli badania przed wyjazdem a mnie wydano zakaz uprawiania sportu !!!! Wróciłem do domu i to był koniec mojej kariery. Jeszcze kilka startów klubowych, maraton w Amsterdamie na zakończenie i koniec !!!! Ale biegam do dziś i czuję się bardzo dobrze. A teraz o przypadkowym spotkaniu. Byłem kiedyś na zimowym obozie kadrowym w Krynicy. Przez jeden tydzień temperatury w dzień wahały się od minus 30 do minus 34 st. C. Nigdy nie było takich mrozów !!! Trener zalecił lekkie treningi raz dziennie. Ale chłopaki byli tak ambitni, że normalnie trenowali dwa razy dziennie i nikomu nic się nie stało. Któregoś razu wracając z wieczornego treningu , a biegało się wtedy po ciemku do Czarnego Potoku i z powrotem, spotkałem biegnącego gościa. Trochę dziwnie wyglądał, bo ja ubrany jak w Himalaje a on przy minus 35 stopniach bez czapki, w lekkim dresiku anilanowym. Podbiegam, patrzę a to .... Heniu Więzik ! Okazało się, że przyjechał dopiero co na obóz klubowy. Mówię mu, że jest za lekko ubrany i może się przeziębić, a on podciąga nogawkę i pokazuje gołą nogę ! Mówi, że on jest zahartowany i zawsze tak biega. Cały Heniek !! Wiem, że teraz mieszka w Wałczu a pochodzi z Olsztyna. To prawdziwy twardziel !!Heniek, dużo zdrowia !!!! Zbyszek P.

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA


henry
Henryk Czerniak

Ostatnio zalogowany
2020-05-15
21:15

 2020-04-09, 18:59
 Henryk Więzik
Z tego co wiem to Heniu ma grubo ponad 30 biegów poniżej 30 minut na 10 km na bieżni. A bieżnie w czasie jego kariery były na ogół żużlowe. Kiedyś to się biegało .

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (25 sztuk)


jankiel
Jan Jankowski

Ostatnio zalogowany
---


 2020-04-09, 20:30
 Bieżnie żużlowe .
2020-04-09, 18:59 - henry napisał/-a:

Z tego co wiem to Heniu ma grubo ponad 30 biegów poniżej 30 minut na 10 km na bieżni. A bieżnie w czasie jego kariery były na ogół żużlowe. Kiedyś to się biegało .
Na początku lat 70-tych XX wieku większość bieżni była żużlowa. Duże mityngi, ligi, mistrzostwa okręgu to wszystko było na żużlu. Raz pamiętam jak przyjechałem na Memoriał Żylewicza do Gdańska. Dzień był deszczowy a tuż przed startem było oberwanie chmury. Po 10 minutach wystartowaliśmy ale na wirażu nie było widać krawężnika.Na szczęście widać było płot do rowu z wodą. Biegło się na oko. Po kilku okrążeniach głównego biegu na 5km zrobił się prawie bieg przełajowy. Błoto jak na mokradłach !!! Do tego rzęsisty deszcz utrudniał oddychanie, koszulka przylepiona do ciała krępowała ruchy. Większość zeszła a zostało tylko kilku biegaczy walczących o główną nagrodę telewizor. Wygrał wtedy Boguś Mamiński rewelacyjnym jak na warunki wynikiem 14:12. To była przygoda !!!!! Jak wszystkim było wtedy wiadomo najlepsza bieżnia żużlowa była w Wałczu. Tam też podczas obozów kadry organizowano biegi na nietypowych dystansach n.p. 1000m lub 3000m. Wielu zawodników biło tam swoje rekordy życiowe. Ja też mam rekord życiowy do dzisiaj na 1000m z biegu w którym Andrzej Kupczyk poprawił rekord Polski Zbigniewa Orywała 2:18,6. Było to w roku 1972. Ale to były biegi !!!! Łza się w oku kręci. Ja byłem 10-ty 2:25,0 a Kowol 11-ty 2:25,5.

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA


Admin
Michał Walczewski
MaratonyPolskie
TEAM


Ostatnio zalogowany
2020-05-26
21:05

 2020-04-10, 08:43
 
2020-04-09, 20:30 - jankiel napisał/-a:

Na początku lat 70-tych XX wieku większość bieżni była żużlowa. Duże mityngi, ligi, mistrzostwa okręgu to wszystko było na żużlu. Raz pamiętam jak przyjechałem na Memoriał Żylewicza do Gdańska. Dzień był deszczowy a tuż przed startem było oberwanie chmury. Po 10 minutach wystartowaliśmy ale na wirażu nie było widać krawężnika.Na szczęście widać było płot do rowu z wodą. Biegło się na oko. Po kilku okrążeniach głównego biegu na 5km zrobił się prawie bieg przełajowy. Błoto jak na mokradłach !!! Do tego rzęsisty deszcz utrudniał oddychanie, koszulka przylepiona do ciała krępowała ruchy. Większość zeszła a zostało tylko kilku biegaczy walczących o główną nagrodę telewizor. Wygrał wtedy Boguś Mamiński rewelacyjnym jak na warunki wynikiem 14:12. To była przygoda !!!!! Jak wszystkim było wtedy wiadomo najlepsza bieżnia żużlowa była w Wałczu. Tam też podczas obozów kadry organizowano biegi na nietypowych dystansach n.p. 1000m lub 3000m. Wielu zawodników biło tam swoje rekordy życiowe. Ja też mam rekord życiowy do dzisiaj na 1000m z biegu w którym Andrzej Kupczyk poprawił rekord Polski Zbigniewa Orywała 2:18,6. Było to w roku 1972. Ale to były biegi !!!! Łza się w oku kręci. Ja byłem 10-ty 2:25,0 a Kowol 11-ty 2:25,5.
Niesamowite wyniki

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (87 sztuk)

 



jankiel
Jan Jankowski

Ostatnio zalogowany
---


 2020-04-10, 12:29
 Trochę historii.
2020-04-10, 08:43 - Admin napisał/-a:

Niesamowite wyniki
Trzeba przyznać, że z jednej strony brakowało wtedy wszystkiego. Nie było dobrych butów. Nieliczni zdobywali jakąś parę oryginalnych adidasów, którą oszczędzali na starty. Ja osobiście pamiętam treningi w trampkach a potem długo biegałem w tzw. Polsportach z Wałbrzycha. Ciężkie, toporne, paznokcie schodziły, mnóstwo otarć pięty, palców itp.Ale przez wiele lat nie zrobiłem treningu na asfalcie. Tylko i wyłącznie, teren, trawa i oczywiście bieganie na paluszkach bez dotykania piętą podłoża. Zupełnie inna technika biegania niż teraz na asfalcie. Brakowało wtedy też odżywek. W użyciu był głównie miód i napoje z rozpuszczonego miodu + sól i cytryna. Brakowało oczywiście wiedzy, bo jeszcze w latach 70-tych mało kto wiedział jak trenują najlepsi. Trenowało się na nosa i na tzw. zdrowie. Czyli im ciężej tym lepiej, ale nie wszystkim to wychodziło na zdrowie. Było mnóstwo mistrzów treningu. Brakowało startów międzynarodowych w dobrej stawce, ale najbardziej brakowało obozów wysokogórskich. To co dziś jest podstawą treningu biegacza, wtedy było nieosiągalne. Zostawała nam Szklarska Poręba i Krynica. Ale mieliśmy za to niesamowitą motywację, pomoc państwa w klubach i kadrze oraz przede wszystkim ogromną konkurencję, która podnosiła poziom rywalizacji. W moim mieście Krakowie był taki poziom na mistrzostwach okręgu, że zawodnicy z wynikiem 29.30 na dychę nie łapali się na podium ! Szordykowski, Stawiarz,Mleczko, Podzoba, ja, bracia Sawiccy Zbyszek i Wiktor, Jarosiewicz, Lorens, Poniatowski, Kazanecki. To wszystko medaliści mistrzostw Polski na różnych dystansach. Jak się wszyscy spotkali na mistrzostwach okręgu w przełajach albo na bieżni n.p. na 1500m albo na 10km to ogień szedł niesamowity. Dość powiedzieć, że w moim klubie było kilku biegaczy na 32 minuty na 10km i byli oni traktowani jak antytalenty. Klub nie chciał im pomagać finansowo. Dziś byliby w Krakowie gwiazdorami w biegach ulicznych. Takie to były czasy . Z jednej strony biedne a z drugiej fantastyczne. To był prawdziwy sport. Za zwycięstwo dostawało się proporczyk !!! Ale nie zamieniłbym się na dzisiejsze czasy !

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA


Admin
Michał Walczewski
MaratonyPolskie
TEAM


Ostatnio zalogowany
2020-05-26
21:05

 2020-04-10, 15:07
 
2020-04-10, 12:29 - jankiel napisał/-a:

Trzeba przyznać, że z jednej strony brakowało wtedy wszystkiego. Nie było dobrych butów. Nieliczni zdobywali jakąś parę oryginalnych adidasów, którą oszczędzali na starty. Ja osobiście pamiętam treningi w trampkach a potem długo biegałem w tzw. Polsportach z Wałbrzycha. Ciężkie, toporne, paznokcie schodziły, mnóstwo otarć pięty, palców itp.Ale przez wiele lat nie zrobiłem treningu na asfalcie. Tylko i wyłącznie, teren, trawa i oczywiście bieganie na paluszkach bez dotykania piętą podłoża. Zupełnie inna technika biegania niż teraz na asfalcie. Brakowało wtedy też odżywek. W użyciu był głównie miód i napoje z rozpuszczonego miodu + sól i cytryna. Brakowało oczywiście wiedzy, bo jeszcze w latach 70-tych mało kto wiedział jak trenują najlepsi. Trenowało się na nosa i na tzw. zdrowie. Czyli im ciężej tym lepiej, ale nie wszystkim to wychodziło na zdrowie. Było mnóstwo mistrzów treningu. Brakowało startów międzynarodowych w dobrej stawce, ale najbardziej brakowało obozów wysokogórskich. To co dziś jest podstawą treningu biegacza, wtedy było nieosiągalne. Zostawała nam Szklarska Poręba i Krynica. Ale mieliśmy za to niesamowitą motywację, pomoc państwa w klubach i kadrze oraz przede wszystkim ogromną konkurencję, która podnosiła poziom rywalizacji. W moim mieście Krakowie był taki poziom na mistrzostwach okręgu, że zawodnicy z wynikiem 29.30 na dychę nie łapali się na podium ! Szordykowski, Stawiarz,Mleczko, Podzoba, ja, bracia Sawiccy Zbyszek i Wiktor, Jarosiewicz, Lorens, Poniatowski, Kazanecki. To wszystko medaliści mistrzostw Polski na różnych dystansach. Jak się wszyscy spotkali na mistrzostwach okręgu w przełajach albo na bieżni n.p. na 1500m albo na 10km to ogień szedł niesamowity. Dość powiedzieć, że w moim klubie było kilku biegaczy na 32 minuty na 10km i byli oni traktowani jak antytalenty. Klub nie chciał im pomagać finansowo. Dziś byliby w Krakowie gwiazdorami w biegach ulicznych. Takie to były czasy . Z jednej strony biedne a z drugiej fantastyczne. To był prawdziwy sport. Za zwycięstwo dostawało się proporczyk !!! Ale nie zamieniłbym się na dzisiejsze czasy !
"Brakujące wszystko" dawało jedną bardzo ważną i niezastąpioną cechę - chęć do trenowania, która była kolosalnym motorem napędowym. Chęć do wybicia się, chęć do zrobienia czegoś - w skrócie motywację, której często obecnym sportowcom brakuje. I nie chodzi mi o kilku czołowych współczesnych biegaczy - oni motywację mają. Ale gdy motywację miało 200 zawodników, to z tych 200 rodziło się 20 klasy europejskiej, a z tej dwudziestki - 5 klasy światowej. A dziś? Łącznie w całej Polsce tak zmotywowanych jest...? Trzech? Zamiast dwustu.

Obecnie taką motywację widzimy u zawodników z Afryki. Też niczego nie mają. I są ich tysiące.

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (87 sztuk)


kos 88
STANISŁAW O R L I C K I

Ostatnio zalogowany
2020-05-25
10:00

 2020-04-12, 18:31
 Motywacja ......
2020-04-10, 15:07 - Admin napisał/-a:

"Brakujące wszystko" dawało jedną bardzo ważną i niezastąpioną cechę - chęć do trenowania, która była kolosalnym motorem napędowym. Chęć do wybicia się, chęć do zrobienia czegoś - w skrócie motywację, której często obecnym sportowcom brakuje. I nie chodzi mi o kilku czołowych współczesnych biegaczy - oni motywację mają. Ale gdy motywację miało 200 zawodników, to z tych 200 rodziło się 20 klasy europejskiej, a z tej dwudziestki - 5 klasy światowej. A dziś? Łącznie w całej Polsce tak zmotywowanych jest...? Trzech? Zamiast dwustu.

Obecnie taką motywację widzimy u zawodników z Afryki. Też niczego nie mają. I są ich tysiące.
Kiedyś taką motywacją było dostanie w przyszłości lepszej pracy czy możliwość wyjazdu za tzw. granicę nieco dalej niż do Czech , NRD czy tzw. pociągiem przyjażni , bo żeby dostać paszport czekało się minimum miesiąc, a podanie o przyznanie takiego musiał jescze pozytywnie zaopiniować zakład pracy, a takim drobiazgu jak kilkugodzinne czekanie na złożenie wniosku i kolejne kilka godzin po dbiór to już nie wspomnę bo to czasem nie była nawet połowa "sukcesu" ... , a jak już się paszport dostało to kolejne przynajmniej 2 wycieczki żeby dostać wizę ... - ciekawe wspomnienia które dotyczyły wszystkich , a np. Sportowcy mieli nieco lżej , a teraz młodzież wyjeżdża z Rodzicami gdzie chce , mają praktycznie co chcą to i widzą że są dla nich znacznie ciekawsze możliwości spędzania czasu wolnego ... no i wcale im się nie dziwię . Na szczęście jest takie magiczne słowo - moda !!! - na Szczęście na bieganiu Świat się nie kończy - Radosnych Swiąt życzę !!!

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (17 sztuk)


jankiel
Jan Jankowski

Ostatnio zalogowany
---


 2020-04-12, 21:12
 Doszliśmy do sedna !
2020-04-10, 15:07 - Admin napisał/-a:

"Brakujące wszystko" dawało jedną bardzo ważną i niezastąpioną cechę - chęć do trenowania, która była kolosalnym motorem napędowym. Chęć do wybicia się, chęć do zrobienia czegoś - w skrócie motywację, której często obecnym sportowcom brakuje. I nie chodzi mi o kilku czołowych współczesnych biegaczy - oni motywację mają. Ale gdy motywację miało 200 zawodników, to z tych 200 rodziło się 20 klasy europejskiej, a z tej dwudziestki - 5 klasy światowej. A dziś? Łącznie w całej Polsce tak zmotywowanych jest...? Trzech? Zamiast dwustu.

Obecnie taką motywację widzimy u zawodników z Afryki. Też niczego nie mają. I są ich tysiące.
Absolutnie się z Panem zgadzam ! Motywację miało wtedy mnóstwo zawodników i to wymuszało postęp. Dzisiaj tylko kilku zawodników podejmuje nadzwyczajne wysiłki. Za sobą nie czują oddechu naciskających. Z kolei Afryka jak Pan zaznaczył ma tysiące zmotywowanych i to się przez wiele lat nie zmieni.Życzę wszystkiego dobrego z okazji Świąt. Miłego wypoczynku !!! Zbigniew P.

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA


Admin
Michał Walczewski
MaratonyPolskie
TEAM


Ostatnio zalogowany
2020-05-26
21:05

 2020-04-13, 08:49
 
2020-04-12, 21:12 - jankiel napisał/-a:

Absolutnie się z Panem zgadzam ! Motywację miało wtedy mnóstwo zawodników i to wymuszało postęp. Dzisiaj tylko kilku zawodników podejmuje nadzwyczajne wysiłki. Za sobą nie czują oddechu naciskających. Z kolei Afryka jak Pan zaznaczył ma tysiące zmotywowanych i to się przez wiele lat nie zmieni.Życzę wszystkiego dobrego z okazji Świąt. Miłego wypoczynku !!! Zbigniew P.
Dziękuje i także pozdrawiam !!

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (87 sztuk)

 



kos 88
STANISŁAW O R L I C K I

Ostatnio zalogowany
2020-05-25
10:00

 2020-04-28, 08:08
 
2020-04-09, 18:59 - henry napisał/-a:

Z tego co wiem to Heniu ma grubo ponad 30 biegów poniżej 30 minut na 10 km na bieżni. A bieżnie w czasie jego kariery były na ogół żużlowe. Kiedyś to się biegało .
I na tych żużlowych bieżniach ustanawiali także Rekordy Świata - np. w Wałczu o czym może wielu hasających tam sobie czasem już po tartanowej nawierzchni zawodników nie ma pojęcia, i w sumie niby mieć nie musi bo niby po co ?, za to czasem słyszy się że w porównaniu do poprzedników mają znacznie większe.

  SKOMENTUJ CYTUJĄC
  NAPISZ LIST DO AUTORA
  ZOBACZ GALERIĘ MOICH ZDJĘĆ (17 sztuk)


DODAJ SWÓJ KOMENTARZ W TYM WĄTKU

POWRÓT DO LISTY WĄTKÓW DYSKUSYJNYCH





Serwis internetowy EUROCALENDAR.INFO
post@eurocalendar.info, tel.kom.: 0512362174
Zalecana rozdzielczosc: 1024x768