redakcja | kontakt | prenumerata | reklama | Jestes niezalogowany  |  ZALOGUJ  

AKTUALNOSCI
ARTYKUŁY
BLOGI
ENCYKLOPEDIA
FORUM
GALERIA
KALENDARZ
KONKURSY
LINKI
RANKING
SYLWETKI
WYNIKI
ZDJĘCIA
  WIZYTÓWKA  GALERIA [71]  PRZYJAC. [88]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
snipster
Pamiętnik internetowy
rozrewolweryzowany rewolwer, stół z powyłamywanymi nogami...
BLOG polecany przez redakcję portalu MaratonyPolskie.PL

Piotr Łużyński
Urodzony: 1977-05-23
Miejsce zamieszkania: Zielona Góra

Liczba wpisów - 323
2018-06-18
fantazyjność (czytano: 22 razy)

Nic spektakularnego się nie dzieje, akcja zmienia się leniwie mieszając wątki niczym łyżeczka przedzierająca się przez fusy w starym kubku, film trwa w najlepsze...
Czasem chcę się przebudzić z niecierpliwością oczekując już na napisy końcowe, ale co jakiś czas wkręca się jakiś nowy wątek, który po chwili okazuje się puentą dwóch innych, albo jeszcze większej liczby złożoności interdyscyplinarnej...


2018-05-21
reset (czytano: 219 razy)

Przychodzi czasem taki moment w życiu, w którym wszystko staje. Ma się wtedy wrażenie jakiejś straty, zaprzepaszczonych wrażeń i doznań, oraz tego poczucia jak czas tyka, jakby się było na autostradzie pośród pędzących aut.
Kontuzja... nie pierwsza i zapewne nie ostatnia patrząc na moje ciekawe życie. Każda jednak coś wnosi i czegoś uczy.

Gdzieś kiedyś usłyszałem, że życie i czas są najlepszym...


2018-04-25
Belgrade Sunset Boulevard (czytano: 294 razy)

Nie wiem, naprawdę już sam nie wiem. Nie wiem czego nie wiem, to wiem, ale nie wiem co wiem, to jest natragiczniejszowate.
Nie wiem po prostu - czy to już irytacja, czy zażenowanie, bo ile można przynudzać, że znowu coś się posypało?

Początek roku mam fatalny, to tak dyplomatycznie oczywiście rzecz ujmując, chociaż podobno zawsze może być gorzej?
Kiedy już myślałem, że w spokoju jakoś będzie ...


2018-04-09
wiosna start (czytano: 300 razy)

Rety, pół roku czekania i w końcu jest - wiosna.
Pamiętam jak kiedyś byłem pod koniec września u Turków ze znajomymi na wakacjach... dla lokalnych zaczynała się jesień, dla mnie to było przedłużenie lata - 30-35C. Pamiętam również rozmowy z lokalesową dziewczyną, która opowiadała o ludach Skandynawii, którzy wykupili sporo chałup i na zimę się tam przeprowadzają (Alanya).
Po pół roku zimowych kl...


2018-04-03
cukierek (czytano: 323 razy)

Powoli wychodzę z życiowego ekstremum, powracam do biegania. Korzonki odpuściły, rwa kulszowa powoli mija, plecy powoli dochodzą do siebie, a kręgosłup... długa historia.
Poznaje po raz enty na nowo swoje ciało, jego reakcje i tak dalej. Czasem nie jest fajnie, czasem jest, ale to chyba normalne - jak w życiu.
Po etapie przymusowego leżenia, kiedy to dostaje się mentalnego liścia, który skłania ...


2018-03-13
korzonki (czytano: 313 razy)

A miało być tak pięknie, telefony, wywiady, wizyty w zakładach pracy, autografy miały być...
Jeśli grypa miesiąc temu była zgrzytem, który wytrącił mnie na dwa tygle... to teraz dostałem kija w szprychy w przednim kole będąc już jakoś rozpędzonym.

Korzonki, cholerstwo w plecach, które jest chyba najgorszą plagą i zmorą u mnie, niestety znowu powróciło. Rwa kulszowa dopadła mnie w środę, tuż po...


2018-03-05
rozkręcanie lutego (czytano: 225 razy)

Moje ostatnie dwa tygodnie to uparte, niczym u osła dążenie do powrotu i fajności kręcenia łydą.
Kilka dni po grypie było z gatunku "na przetrzymanie" i trochę było na siłę - tu się przyznaję, jednak chodziło o dotlenienie organizmu i rozkręcenie metabolizmu, a przede wszystkim powrót do przyzwyczajenia do biegania.
Nie było lekko - nogi z betonu, płuca jak z folii... ogólnie padaka.
Postanowił...


2018-03-02
insza inszość (czytano: 282 razy)

Budzę się o poranku, mimo niedospania i późnego zaśnięcia, budzę się przed budzikiem. Czy to już oznaka starości, czy systematyczności? hmmm
W tle widzę rozszarzone rolety, bo słońce również wstaje - widoczna oznaka wydłużania się cholernej zimowej ciemnicy. W końcu! świat staje się jaśniejszy.
Niestety, ale mrozik jeszcze obecny.

Co tam mrozik, raptem parę stopni poniżej zera.
Pamiętam, jak...


2018-02-20
lutowa impresja (czytano: 363 razy)

Powroty po grypie nie są jednak takie łatwe, jak mi się wydawało.
Tydzień minął w zasadzie bez jakiś fajerwerków - nie było żadnych akcentów - bo być ich nie mogło, jednaj trochę się nabiegałem - 99.4km w tygodniu.

Zapaść z nogami, które nie to, że są zamulone, bo ciężko to porównać do zamulenia, zapaść... jest nędzna.
Nie wiem z czego to wynika, ale nogi nie są jakby moje. Niemoc jest taka,...


2018-02-13
w objęciach matrixa (czytano: 348 razy)

Powracam do żywych, chociaż nadal czuje się, jakby mnie coś trzymało.
Nie wiem jak to jest zmajstrowane, ale choróbsko przychodzi zawsze w najmniej oczekiwanym momencie... a może to kwestia braku ciastek? ;]

Postanowiłem się trochę się rzucić na kwestię przykręcenia ilości ciastek - ogólnie pochłanianie słodyczy jest u mnie na poziomie tonażu dla wielorybów.
Ambitnie rozczytałem się jak to je...



ARCHIWALNE WPISY DO PAMIĘTNIKA






Serwis internetowy EUROCALENDAR.INFO
post@eurocalendar.info, tel.kom.: 0512362174
Zalecana rozdzielczosc: 1024x768