redakcja | kontakt | prenumerata | reklama | Jestes niezalogowany  |  ZALOGUJ  

AKTUALNOSCI
ARTYKUŁY
BLOGI
ENCYKLOPEDIA
FORUM
GALERIA
KALENDARZ
KONKURSY
LINKI
RANKING
SYLWETKI
WYNIKI
ZDJĘCIA
Zagranica, 19 grudnia 2019, 08:26, 3638/502888
Krzysiek_biega
Krzysztof
Bartkiewicz
Biegiem przez Hiszpanię, Tajwan, Chiny, Japonię

LINK 1: ARCHIWUM: ZAGRANICA



      

Miniony weekend w świecie biegów długich obfitował w ciekawe wydarzenia, gdzie na różnych dystansach biegacze elity toczyli walkę o nowe rekordy życiowe, rekordy trasy i zwycięstwa nagradzane okazałymi bonusami finansowymi.

Przegląd wydarzeń soboty i niedzieli zaczynamy od wizyty w Indiach, w Kalkucie - w tej 15-milionowej metropolii odbyły się zawody Tata Steel Kolkata 25K, gdzie zgromadzeni na starcie biegacze z całego świata mieli zmierzyć się z nietypowym dystansem 25 kilometrów. Zawody w tym mieście odbiły się szerokim echem w biegowym świecie w edycji 2017, kiedy to organizatorom udało się zaprosić do grona elity Kenenisę Bekele, który wygrał wówczas z rekordem trasy 1:13:48

Przed tegoroczną edycją nie ukrywano, że celem jest zmierzenie się z tym rekordowym wyczynem Etiopczyka - na starcie w gronie elity pojawili się chociażby: Kenijczyk Leonard Barsoton, reprezentant Ugandy Felix Chemonges czy Tanzańczyk Faraja Damasi. Kilkunastoosobowa grupa faworytów, która ukształtowała się od pierwszych kilometrów pokonywała kolejne punkty pomiarowe, odpowiednio w 29:41 (10-ty km) i 59:05 (20-ty km)

To właśnie na 5 kilometrów do mety na zdecydowane przyśpieszenie zdecydował się reprezentant Kenii Barsoton, który ostatnią "piątkę" pokonał w czasie 14:00, dzięki czemu wygrał z czasem 1:13:05, co jest nowym rekordem trasy w Kalkucie poprawionym o 43 sekundy! Kolejne miejsca na podium przypadły Etiopczykom: Betesfie Getahunowi (1:33:33) i Bayelignowi Yegsawowi (1:33:36)

Zwycięstwo dziś to kapitalne podsumowanie bardzo udanego roku dla mnie - komentował swój występ Leonard Barsoton, który w październiku ustanowił nowy rekord życiowy 59:09 podczas półmaratonu w Valencii - Rywalizacja była bardzo zacięta, cieszę się, że udało mi się oszczędzić siły na ostatnie kilometry - dodał zwycięzca, który już teraz zapowiedział, że w przyszłym roku chciałby zmierzyć się z dystansem maratońskim, gdzie marzy mu się wynik w granicach 2 godzin i 3 minut.

Spośród innych znanych nazwisk, które dostrzec mogliśmy w trakcie zawodów w Kalkucie warto wspomnieć o Abelu Kirui - ten były dwukrotny mistrz świata w maratonie z lat 2009 i 2011, wielokrotnie startujący w przeszłości w Polsce zajął 11-te miejsce z wynikiem 1:18:08. W gronie elity pojawił się także brat Kenenisy Bekele, Tariku, który odpadł z prowadzącej grupy w okolicach półmetka i ostatecznie finiszował jako 10-ty z rezultatem 1:15:53

Etiopka Guteni Shone zdominowała bieg pań i zwyciężyła w czasie 1:22:09. Kolejne miejsca na podium przypadły jej rodaczkom biegającym w barwach Bahrajnu: Desi Jisa uzyskała wynik 1:23:32, zaś Tejitu Daba 1:24:32

Było dziś bardzo gorąco, a trasa obfitowała w wiele ciasnych uliczek i ostrych zakrętów. Nawierzchnia ciągle się zmieniała, co nie ułatwiało szybkiego biegania. Mimo to jestem szczęśliwa z powodu wygranej. Jest to potwierdzenie dla mnie, że odpowiedni trening przynosi rezultaty - mówiła dziennikarzom zwyciężczyni.

Z Indii przenosimy się do Chin, po to by przyjrzeć się niedzielnym wydarzeniom podczas kolejnej edycji maratonu w Shenzhen. W tej 10-milionowej miejscowości graniczącej z Hongkongiem padły w niedzielę godne odnotowania wyniki. Brązowy medalista mistrzostw świata w maratonie z 2013 roku, Etiopczyk Tadese Tola zwyciężył rywalizację mężczyzn z wynikiem 2:10:13, co jest najszybszym czasem uzyskanym w Shenzhen od 5 lat.

32-latek, legitymujący się życiówką 2:04:09 zdystansował na finiszu swojego młodszego rodaka Terefę Delebę, któremu przypadło drugie miejsce (2:10:15). Podium uzupełnił Kenijczyk Julius Tuwei z czasem 2:10:59. Etiopskim triumfem zakończył się bieg pań w Shenzhen, gdzie Belaynesh Yami wygrała z wynikiem 2:27:42.

Przegląd biegowych wydarzeń minionego weekendu kontynuujemy w Europie. W hiszpańskiej Maladze odnotowaliśmy bardzo mocny polski akcent. W zawodach Zurich Maratón de Málaga odznaczonym rangą BRONZE, przyznawaną przez World Athletics z bardzo dobrej strony pokazał się Andrzej Witek, który z czasem 2:23:32 zajął 11-te miejsce. To nowy rekord życiowy Andrzeja, którego długoterminowym planem jest rozprawienie się z barierą 2 godzin i 20 minut.

Niemałą sensacją zakończyła się rywalizacja open, gdzie po zwycięstwo sięgnął... pacemaker Martin Cheruiyot, który wedle ustaleń z organizatorami miał prowadzić czołówkę do 30-tego kilometra. Nie tak dawno z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia podczas maratonu w Abu Zhabi, gdzie również "zając" okazał się mocniejszy od elity. W Maladze po wypełnieniu swoich obowiązków dyktowania tempa, Cheruiyot zdecydował się biec dalej po tym, gdy minął znacznik 30-tego kilometra w czasie 1:32:01. Już wtedy miał on prawie minutę przewagi nad resztą stawki i prawdopodobnie fakt, że rywale wyglądali jakby opadali z sił zmobilizował Kenijczyka do kontynuowania biegu. Cheruiyot utrzymał swą przewagę do samej mety, gdzie zameldował się z czasem 2:10:08 - prawie minutę lepszym od poprzedniego rekordu trasy.

Gdy wykonałem swoją robotę związaną z prowadzeniem czołówki, zauważyłem, że za moimi plecami nie ma nikogo zdolnego utrzymać to tempo. Dałem znać organizatorowi jadącemu w samochodzie obok mnie, że zamierzam kontynuować bieg i uzyskać jak najlepszy czas - relacjonował wydarzenia na trasie Kenijczyk.

W biegu pań, liderki prowadzone przez hiszpańskiego pacemakera Rogera Rocę przekroczyły półmetek w czasie 1:13:54, co wskazywało na możliwość uzyskania nowego rekordu trasy. Etiopski duet prowadzących zawodniczek: Gelane Senbete i Selamawit Getnet biegł ramię w ramię, aż do 35-tego kilometra, kiedy to druga z wymienionych pań zdecydowała się na długi, kilkukilometrowy finisz, dzięki czemu zwyciężyła w czasie 2:27:56

Silny, przeciwny wiatr nie ułatwiał dziś zadania, jednak gratulacje i ogromne podziękowania z mojej strony dla pacemakera, który wykonał świetną pracę. Wygrałam z nowym rekordem życiowym i rekordem trasy, zatem wykonałam dziś plan maksimum - mówiła dziennikarzom na konferencji prasowej po biegu etiopska zwyciężczyni.

15.12.2019: Shenzen marathon (Chiny)

Mężczyźni:
1. Tadese Tola WOLDEGEBEREL ETH 2:10:13
2. Terefa Debela DELESA ETH 2:10:15
3. Julius Kipkorir TUWEI KEN 2:10:59
4. Hicham LAQOUAHI MAR 2:11:33
5. Geoffrey YEGON KEN 2:12:36
6. Hillary KIPCHUMBA KEN 2:16:05
7. Bekele Muluneh METAFERIA ETH 2:19:18

Kobiety:
1. Belainesh Yami GURMU ETH 2:27:42
2. Medhin Gebreslassie BEYENE ETH 2:30:12
3. Tsehay Desalegn ADHANA ETH 2:32:47
4. Nurit Shimels YIMAM ETH 2:33:10
5. Rebecca Kangogo CHESIR KEN 2:38:06
6. Beshadu Bekele BEDANE ETH 2:40:07


15.12.2019: Malaga marathon (Hiszpania)

Mężczyźni:
1. Martin CHERUIYOT KEN 2:10:08
2. Eliud KIBET KEN 2:10:41
3. Moses MBUGUA KEN 2:10:52
4. Pharis KIMANI KEN 2:11:45
5. Silas KIPNGETICH KEN 2:12:44
6. Williams SOLARES 2:17:43
7. Aki NUMMELA 2:18:33
8. James BARMASAI KEN 2:18:40
9. Edwin KIPTOO KEN 2:19:29
10. Linus HILTEGARD 2:23:04
11. Andrej WITEK POL 2:23:32
39. Maciej ŁUCYK POL 2:36.30

Kobiety:
1. Selamawit GETNET ETH 2:27:56
2. Gelane SENBETE ETH 2:32:28
3. Rebecca KORIR KEN 2:36:50
4. Rebecac HILLAND GBR 2:40:27
5. Katarina SKRADDAR FIN 2:41:55
11. Katarzyna KMIEĆ POL 3:09:25

15.12.2019: Hofu marathon (Japonia)

Mężczyźni:
1. Mathew KIPROTICH KEN 2:10:47
2. Taiki YOSHUMURA JPN 2:11:13

Kobiety:
1. Hisae YOSHIMATSU JPN 2:39:22
15.12.2019: Taipei marathon (Tajwan)

Mężczyźni:
1. Kenneth Mburu MUNGARA KEN 2:14:54
2. Josphat Kiprono LETING KEN 2:15:23
3. Mike Kiprotich MUTAI KEN 2:17:14
4. Charles Kimutai KIGEN KEN 2:19:51
5. Takashi KONO JPN 2:22:19
6. David Kiptui TARUS KEN 2:22:20
9 Wojciech KOPEĆ POL 2:28:27

Kobiety:
1. Antonina KWAMBAI KEN 2:31:32
2. Meskerem Abera HUNDE ETH 2:34:18
3. Naomi Jepkosgei MAIYO 2:38:33
4. Konhit Tilahun BIRUK ETH 2:39:33
5. Pauline Wangui NGIGI KEN 2:41:37
6. Euliter Jepchirchir TANUI 2:42:33

15.12.2019: Kolkata 25km (Indie)

Mężczyźni:
1. Leonard BARSOTON KEN 1:13:05
2. Betesfa GETAHUN ETH 1:13:33
" 3. Bayelign YEGSAW ETH 1:13:36
4. Filex CHEMONGES UGA 1:13:43
5. Dagnachew ADERE ETH 1:13:52
6. Faraja DAMASI TAN 1:14:57
7. Tsegay TUEMAY ERI 1:15:06
8. Desmond MOKGOBU RSA 1:15:08
9. Ben SOMIKWO UGA 1:15:43
10. Tariku BEKELE ETH 1:15:53
11. Abel KIRUI KEN 1:18:08
12. Stanley KEBENEI USA 1:18:25
13. Sirinu BUGGTHG IND 1:18:31
14. Tirtha PUN IND 1:18:39

Kobiety:
1. Guteni SHONE ETH 1:22:09
2. Desi JISQ BRN 1:23:32
3. Tejitu DABA BRN 1:24:32
4. Shasho INSERMU ETH 1:24:59
5. Failuna MATANGA TAN 1:25:55
6. Birke DEBELE ETH 1:26:49
7. Magdalena SHAURI TAN 1:26:55
8. Nazret WELDU ERI 1:28:29
9. Chaltu KEKABO ETH 1:29:26
10. Tesfanesh MERGA ETH 1:32:54
11. Kiranjeet KAUR IND 1:38:56



Komentarze czytelników - 1podyskutuj o tym 
 

robert66

Autor: robert66, 2019-12-19, 19:22 napisał/-a:
W Kalkucie 2 na mecie Etiopczyk miał 1.13.33 a nie 1.33.33.To samo trzeci Etiopczyk przybiegł 20 min szybciej.

 




Serwis internetowy EUROCALENDAR.INFO
post@eurocalendar.info, tel.kom.: 0512362174
Zalecana rozdzielczosc: 1024x768