redakcja | kontakt | prenumerata | reklama | Jestes niezalogowany  |  ZALOGUJ  

AKTUALNOSCI
ARTYKUŁY
BLOGI
ENCYKLOPEDIA
FORUM
GALERIA
KALENDARZ
KONKURSY
LINKI
RANKING
SYLWETKI
WYNIKI
ZDJĘCIA
09 lipca 2019, 12:00, 855/89420Michał Hasik
Igrzyska Lekkoatletów: pierwszy nowożytny mistrz olimpijski w maratonie?

LINK 1: WIĘCEJ INFORMACJI O KSIĄŻCE



W 2016 roku, a więc po 120 latach, na nieskalanym dotąd wizerunku Louisa i organizatorów I Nowożytnych Igrzysk Olimpijskich pojawiła się niespodziewanie głęboka rysa. Katalończyk Daniel Marti Garin, dziennikarz związany z „El Pais” i prof. Uniwersytetu R. Llull w Barcelonie, opublikował wówczas, dokładnie w rocznicę wydarzenia, artykuł sugerujący, iż przebieg rywalizacji zmanipulowali, od początku do końca, żądni sukcesu gospodarze.

Według hipotezy autora Grecy, obawiający się Flacka, przystąpili do gry z dwoma scenariuszami. Wariant główny zakładał wygraną Vasilakosa. Louis stanowił wariant rezerwowy.

Argumenty jakie przytacza Marti Garin, rozpatrywane pojedynczo, nie wydają się rozstrzygające. Rzucają cień podejrzenia, ale o niczym nie przesądzają. Złożone w całość zmuszają jednak do ponownego przemyślenia sprawy. Sytuacja przypomina klasyczny proces poszlakowy, gdy brak „mocnych dowodów”, a sędzia musi ocenić, czy poszlaki układają się w zamknięty logicznie łańcuch dowodowy.

Już wcześniej zwracano nieraz uwagę na dziwne błędy i niekonsekwencje w oficjalnym opisie biegu z Raportu Annaniosa. Ba, cztery lata temu grecki historyk Donald Macfaill opublikował książkę, w której powołując się na opinię żyjącego syna Vasilakosa podważył prawomocność triumfu Louisa. Rozumowanie katalońskiego autora idzie jednak jeszcze dalej. Sugeruje zaplanowane oszustwo potrzebne nie tylko Grekom, lecz także budowanej wówczas z wielkim trudem olimpijskiej mitologii.

Koronny argument dotyczy tolerowanej przez MKOl dziwnej roli odgrywanej przez majora artylerii (w latach późniejszych pułkownika i posła do greckiego Parlamentu) majora Giorgiosa Papadimitriopoulosa. Trener i selekcjoner greckiego teamu decydował o trasie i terminie biegu, a na dokładkę powierzono mu także funkcje startera, sędziego oraz herolda. Ponadto, jako bezpośredni zwierzchnik wojskowy, mógł wydawać swoim podkomendnym (m.in. Louisowi i Vasilokasowi) dowolne rozkazy z rygorem natychmiastowego wykonania.

Jako sędzia poruszał się swobodnie po trasie, przepuszczał wybrane pojazdy nie zawsze sprawdzając, kto w nich siedzi. Oszustwa Belokasa, naturalnie, nie zauważył. Wróćmy jednak do Spiridona Louisa.

Siedemnaście dni po pierwszym maratonie, w którym nawiasem mówiąc nie wypadł najlepiej (wg niektórych przekazów był dopiero 16.), poprawia się rewelacyjnie o 20 minut, kończąc bieg całkiem świeży, w odróżnieniu od pozostałych maratończyków z 1896 roku.

Zdumiewające są też zapisy międzyczasów. Na 25. kilometrze ma do Australijczyka stratę 6 minut, a już 9 kilometrów dalej, (po ok. 33 minutach) wyprzedza rywala. Tak gwałtowne przyspieszenia w drugiej połowie dystansu zdarzają się niezwykle rzadko. A jeśli już się zdarzają, płaci się za nie straszliwą cenę. Louis żadnego kryzysu nie przeżywa. Dlaczego w grę wchodzi jedynie jego przyspieszenie, a nie np. gwałtowne osłabnięcie Australijczyka? Ponieważ wszystkie przekazy potwierdzają, że Flack utrzymywał równe tempo do ok. 36 kilometra. I jeszcze jedno - w żadnej relacji nie ma mowy o tym by ktoś widział Greka między 25. a 34. kilometrem podczas owego wspaniałego przyspieszenia. Towarzyszył mu jedynie major. Trudno zatem wykluczyć ewentualność powtórzenia manewru Belokasa.

Pozostaje także zagadką skąd, u licha, czerpał Spirydon zadziwiającą pewność zwycięstwa, choć debiut nie wypadł okazale. I dlaczego włączono go do ekipy kosztem zawodników, którzy w sprawdzianie wypadli lepiej? Dlaczego nie dał nikomu szansy na rewanż? Dlaczego gwałtownie zakończył ledwo rozpoczętą karierę i nie spróbował na przykład bronić tytułu w Paryżu?

Argumentację „podejrzeń” prezentowaną przez Garina warto wzmocnić o dwa inne fakty, przemilczane w dotychczasowych opracowaniach. Oto w połowie marca, w samym środku kampanii nagłaśniania biegu Maraton-Ateny, redakcje czołowych gazet i periodyków greckich otrzymują polecenie wstrzymania jakichkolwiek informacji na ten temat. W tym czasie Grecy trenują na olimpijskiej trasie różne warianty rozegrania konkurencji.

Embargo informacyjne trwa do rozpoczęcia igrzysk. Po latach okazało się, że intensywne przygotowania przypłaciło życiem trzech żołnierzy - kadrowiczów. W maju 1896 roku tajemniczy pożar w centrum Aten strawił budynek Melo na pl. Loudoviko (Kotzia) - tam gdzie niegdyś odbywały się igrzyska Zappasa. W budynku mieścił się Komitet Organizacyjny Igrzysk. Spłonęła część dokumentacji, w tym ważne archiwalia dotyczące biegu maratońskiego. Bez nich trudno będzie zakwestionować obowiązującą wersję wydarzeń.

Autorzy, niczego nie rozstrzygając, uważali za swój obowiązek zwrócenie uwagi czytelników na nasuwające im się wątpliwości. Wnioski każdy czytelnik wyciągnąć może samodzielnie.

Wydawcą książki pt. "Igrzyska Lekkoatletów" jest Fundacja na rzecz Historii Polskiego Sportu.

Szczegółowe informacje dotyczące nabycia książki dostępne są TUTAJ

Więcej o książce możecie przeczytać na naszych łamach TUTAJ



Komentarze czytelników - brakskomentuj informację



Serwis internetowy EUROCALENDAR.INFO
post@eurocalendar.info, tel.kom.: 0512362174
Zalecana rozdzielczosc: 1024x768