redakcja | kontakt | prenumerata | reklama | Jestes niezalogowany  |  ZALOGUJ  

AKTUALNOSCI
ARTYKUŁY
BLOGI
ENCYKLOPEDIA
FORUM
GALERIA
KALENDARZ
KONKURSY
LINKI
RANKING
SYLWETKI
WYNIKI
ZDJĘCIA
Zagranica, 17 kwietnia 2019, 18:10, 963/152339
Krzysiek_biega
Krzysztof
Bartkiewicz
Biegiem przez Boston, Paryż, Pardubice, Wuhan

LINK 1: ARCHIWUM: ZAGRANICA



      

Za nami kolejny rozbiegany weekend, który wyjątkowo rozciągnął się również na poniedziałek. Stało się tak za sprawą jednego z najsłynniejszych maratonów świata - mowa o Bostonie, którego uczestnicy tradycyjnie już ruszyli na trasę właśnie w poniedziałkowego przedpołudnie.

Ten najstarszy maraton świata, którego pierwsza edycja rozegrana została w 1897 roku, jak zwykle przyciągnął na start bardzo mocną elitę. Nie zabrakło w stawce zeszłoroczonych zwycięzców - Amerykanka Des Linden i Japończyk Yuki Kawauchi, którzy przed rokiem triumfowali w ekstremalnych warunkach pogodowych, również i tym razem zapowiadali walkę o wygraną.

Tym razem aura okazała się nieco bardziej łaskawa dla biegaczy - oprócz okazyjnych podmuchów wiatru warunki były wręcz idealne do ścigania, co otworzyło furtkę do naprawdę mocnych wyników na mecie. Jako pierwsze na trasę ruszyły panie, a sprawy w swoje ręce błyskawicznie wzięła najmocniejsza w stawce Etiopka Worknesh Degefa.

Zawodniczka ta przyjechała do Bostonu z najlepszym w tym roku maratońskim wynikiem na listach światowych 2:17:41, który to uzyskała w styczniu w Dubaju. Otwartym pytaniem było, czy Degefa po upływie 3 miesięcy nadal znajduje się w tak znakomitej dyspozycji. Jak się okazało, reprezentantka Etiopii nie dała żadnych szans swoim rywalkom i w zasadzie od 5-tego kilometra podyktowała własne tempo wpadając na metę z czasem 2:23:31

Byłam przygotowana na bieg po tej specyficznej trasie w Bostonie, z licznymi podbiegami - w tym celu kilkukrotnie oglądałam powtórki relacji telewizyjnych z poprzednich edycji - opowiadała dziennikarzom Degefa - To wspaniały dzień dla mnie, moja taktyka wynikała z faktu, że nie chciałam ryzykować starcia z bardzo szybkimi rywalkami na samym finiszu - dodała Etiopka.

Na kolejnych miejscach na metę przybiegły: Kenijka Edna Kiplagat (2:24:13) oraz wracająca po kontuzji do wielkiego biegania Amerykanka Jordan Hasay z czasem 2:25:20. Na brak emocji nie mogli narzekać kibice zgromadzeni przy mecie zlokalizowanej w Copley Square, którzy śledzili finałowe etapy zmagań mężczyzn. Tu o zwycięstwie Kenijczyka Lawrence"a Cherono zdecydował sprinterski finisz. Reprezentant Kenii wpadł na metę z czasem 2:07:57, przed drugim tego dnia Etiopczykiem Lelisą Desisą (2:07:59)

Rozstrzygnięcie to było zaskoczeniem nawet dla samego zwycięzcy: Tak naprawdę moim najsłabszym punktem jest finisz i prędkość na ostatnich metrach. Jestem bardzo wytrzymały, ale sprint to moja bolączka, sam nie wiem jak to wygrałem - dzielił się swoimi wrażeniami uradowany Cherono.

Najniższy stopień podium przypadł innemu Kenijczykowi - Kennethowi Kipkemoi, który uzyskał rezultat 2:08:07. Na dalszych miejscach na metę wbiegali między innymi: zwycięzca Bostonu sprzed 2 lat Geoffrey Kirui (5-te miejsce z czasem 2:08:55) oraz mistrz sprzed roku Yuki Kawauchi (2:15:29 i 17-ta pozycja)

Z bardzo dobrej strony pokazali się również Amerykanie: Scott Fauble (2:09:10 i 7-me miejse) oraz Jared Ward (2:09:25 i 8-ma lokata) złamali granicę 2:10, co oprócz Galena Ruppa nie udawało się od dawna żadnemu reprezentantowi USA. Wielkim wydarzeniem był start Joan Benoit-Samuelson, dwukrotnej zwyciężczyni maratonu w Bostonie z 1979 i 1983 roku. W 40-tą rocznicę jej pierwszego triumfu w tej imprezie, 61-letnia zawodniczka zmierzyła się raz jeszcze z królewskim dystansem i uzyskała doskonały czas 3:05:18

Wracamy do wydarzeń niedzielnych i zaglądamy do stolicy Francji. W 43-ciej edycji maratonu w Paryżu dominowali Etiopczycy. Pomimo bardzo silnej koalicji kenijskiej, Abrha Milaw z Etiopii wygrał z czasem 2:07:05 z 20-sekundową przewagą nad swoim rodakiem Asefą Mengistu. Rywalizacja mężczyzn miała taktyczny przebieg - do półmetka czołówka prowadzona była przez pacemakerów w bardzo mocnym równym tempie. Dokładnie w połowie dystansu oficjalny zegar zawodów pokazywał czas 1:02:15 co wskazywać mogło na próbę ataku na rekord trasy Kenenisy Bekele 2:05:03 z 2014 roku.

Po zejściu z trasy zakontraktowanych "zająców" liderzy nieco zwolnili obserwując się nawzajem i wyczekując okazji do ataku. Najwięcej sił po przekroczeniu 40-tego kilometra zachował wspomniany Etiopczyk Milaw, któy zdecydował się na ucieczkę. Swojego prowadzenia nie oddał już do samej mety, mimo że w ślad za nim ruszyli: Asefa Mengistu i Kenijczyk Paul Lonyangata, którzy ostatecznie zajęli kolejne miejsca na podium. Najlepszym z Francuzów w niedzielę okazał się mistrz Europy na 10.000 metrów z Berlina, Morhad Amdouni, który w swoim maratońskim debiucie uzyskał czas 2:09:14 i finiszował jako ósmy.

Bieg pań zwyciężyła Etiopka Gelete Burka z czasem 2:22:47. Jest to zawodniczka dobrze znana z występów na bieżni - w 2008 triumfowała podczas halowych mistrzostw świata w Valencii na 1500 metrów. Jej zapas prędkości, jak widać nadal przydaje się podczas finiszowych etapów biegu maratońskiego. W niedzielę na ostatnim kilometrze Burka z łatwością uciekła najgrośniejszym rywalkom w postaci swoich rodaczek: Azmery Gebru (2-gie miejsce 2:22:52) oraz Azmery Abrehy (2:23:35)

Tuż za podium finiszowała Clemence Calvin, która z czasem 2:23:41 pobiła rekord Francji. Wokół tej zawodniczki narosło w ostatnich dniach mnóstwo kontrowersji, po tym gdy do mediów wyciekła informacja, iż Calvin podczas swojego pobytu w Maroku uciekła przed kontrolą antydopingową. Na sam koniec przeglądu weekendowych wydarzeń zaglądamy do środkowych Chin, gdzie w mieście Wuhan - stolicy prowincji Hubei również oglądaliśmy bardzo mocne maratońskie ściganie.

W tegorocznej edycji Dongfeng Renault Wuhan Marathon zwyciężył Kenijczyk Andrew Ben Kimutai z nowym rekordem trasy 2:10:06. Był to pierwszy maratoński triumf w maratońskiej karierze tego 29-letniego zawodnika, który najwyraźniej bardzo lubi startować w Chinach: na przestrzeni ostatnich lat zajmował czołowe miejsce również w maratonach w Lanzhou, Chongqing i Taiyuan. W niedzielę kolejne miejsca na podium zajęli Belachew Alemayehu z czasem 2:10:59 i Edwin Kirwa z rezultatem 2:11:26. Bieg pań zdominowała Fantu Jimma z Etiopii, która jako pierwsza wbiegła na metę z czasem 2:28:25

14.04.2019: Paris marathon (Francja)

Mężczyźni:
1. Abrha MILAW ETH 2:07:05
2. Asefa MENGISTU ETH 2:07:25
3. Paul LONYANGATA KEN 2:07:29
4. Morris GACHAGA KEN 2:07:46
5. Barselius KIPYGO 2:07:58
6. Polat ARIKAN TUR 2:08:14
7. Yitayal ATNAFU ETH 2:08:31
8. Morhad AMDOUNI FRA 2:09:14
9. Hillary KIPSAMBU KEN 2:11:53
10. Nicolas NAVARRO FRA 2:11:53
11. Florian CARVALHO FRA 2:12:53
12. Benjamin MALATY FRA 2:13:25

Kobiety:
1. Gelete BURKA ETH 2:22:47
2. Azmera GEBRU ETH 2:22:52
3. Azmera ABREHA ETH 2:23:35
4. Clemence CALVIN FRA 2:23:41
5. Sally CHEPYEGO KEN 2:23:53
6. Pascalia KIPKOECH KEN 2:26:04
7. Zerfie LIMENEH ETH 2:26:49
8. Severine HAMEL 2:42:44

14.04.2019: Linz marathon (Austria)

Mężczyźni
1. Merhawi KESETE ERI 2:09:06
2. Filex CHEMONGES UGA 2:09:19
3. Nicholas ROTICH KEN 2:11:24
4. Gadisa Birhanu SHUMIE ETH 2:13:52
5. Alfred Kipkemboi KOECH KEN 2:17:45
6. Samuel Theuri MWANIKI KEN 2:17:48
7. Patrick Kibet CHERUIYOT KEN 2:18:12
8. Brimin KIPRUTO KEN 2:19:23

14.04.2019: Wuhan marathon (Chiny)

Mężczyźni:
1. Andrew Ben KIMUTAI KEN 2:10:06
2. Belachew ALEMAYEHU ETH 2:10:59
3. Edwin KIRWA KEN 2:11:26

Kobiety:
1. Fantu JIMMA ETH 2:28:25
2. Tsehay MARU 2:28:49
3. Tecla KIRONGO KEN 2:29:02
4. Kellen Mukami WAITHIRA KEN 2:29:13
5. Soud KANBOUCHIA MAR 2:29:48

14.04.2019:Lake Maggiore half-marathon (Włochy)

Mężczyźni
1. Elvis Chebor TABARACH KEN 1:01:08
2. Said El OTMANI ITA 1:01:31
3. Temesgen Daba EJERA ETH 1:04:14

Kobiety:
1. Meseret Gezahegne MERINE ETH 1:11:46
2. Geletu Israel SILAS ITA 1:15:01
3. Eden Gebrehana ADMASE 1:16:09
4. Mina El KANNOUSSI MAR 1:20:11

13.04.2019: Pardubice Wine half-marathon (Czechy)

Mężczyźni
1. Jiri HOMOLAC CZE 1:04:28
2. Wycliffe Kipkorir BIWOT KEN 1:04:33
3. Elijah Mutuku WAMBUA 1:05:58

Kobiety:
1. Ruth Nundu MBATHA KEN 1:14:52
2. Ruth Chemisto MATEBO KEN 1:15:55
3. Tereza HROCHOVA CZE 1:16:02

14.04.2019: Rezidenzlauf 10km, Würwburg (Niemcy)

Mężczyźni
1. Vincent Kiprotich KIBET KEN 27:35
2. Lawi KOSGEI KEN 27:41
3. Yasin HAJI ETH 27:54
4. Tesfahun AKALNEW ETH 28:15
5. Vincent Kipkemoi NGETICH KEN 28:17
6. Jacob Chesari KORIR KEN 28:29
7. Mathew Job CHEKWURUI UGA 28:34
8. Ashenafi Moges WELDEGIORGIS ETH 28:35
9. Victor KIPLANGAT UGA 28:37
10. Philimon Kipkorir MARITIM KEN 28:42

Kobiety:
1. Eva CHERONO KEN 31:22
2. Alemaddis Eyayu SISAY ETH 31:39
3. Alemtsehay Asefa KASEGM ETH 31:47
4. Valentina Chepkwemoi MATAIKO KEN 31:50
5. Besu SADO ETH 31:58
6. Tigist ASEFA ETH 32:02
7. Kidsan Alema GEBRMEDHIN 32:31
8. Caroline CHEPKEMOI 32:46
9. Cynthia Chepchirchir KOSGEI KEN 33:07
10. Sylvia Mmboga MEDUGU KEN 33:24

15.04.2019: Boston Marathon

1. Lawrence Cherono KEN 2:07:57
2. Lelisa Desisa 2:07:59
3. Kenneth Kipkemoi KEN 2:08:07
4. Felix Kandie KEN 2:08:54
5. Geoffrey Kirui KEN 2:08:55
6. Philemon Rono KEN 2:08:57
7. Scott Fauble USA 2:09:09
8. Jared Ward USA 2:09:25
9. Festus Talam KEN 2:09:25
10. Benson Kipruto KEN 2:09:53

Kobiety:
1. Worknesh Degefa ETH 2:23:31
2. Edna Kiplagat KEN 2:24:13
3. Jordan Hasay USA 2:25:20
4. Meskerem Assefa ETH 2:25:40



Komentarze czytelników - brakskomentuj informację




Serwis internetowy EUROCALENDAR.INFO
post@eurocalendar.info, tel.kom.: 0512362174
Zalecana rozdzielczosc: 1024x768