redakcja | kontakt | prenumerata | reklama | Jestes niezalogowany  |  ZALOGUJ  

AKTUALNOSCI
ARTYKUŁY
BLOGI
ENCYKLOPEDIA
FORUM
GALERIA
KALENDARZ
KONKURSY
LINKI
RANKING
SYLWETKI
WYNIKI
ZDJĘCIA
Zagranica, 03 kwietnia 2019, 14:20, 826/201818
Krzysiek_biega
Krzysztof
Bartkiewicz
Biegiem przez Danię, Chiny, Francję, Hiszpanię

LINK 1: ARCHIWUM: ZAGRANICA



      

Wydarzenia minionego biegowego weekendu zdominowane zostały przez doniesienia z duńskiego Aarhus, w której to miejscowości rozegrano mistrzostwa świata w biegach przełajowych. Już na długo przed rozpoczęciem tej imprezy, globalną dyskusję o tej imprezie zdominowały dwie kwestie: spodziewana totalna dominacji biegaczy afrykańskich oraz trudna, o ile nie najtrudniejsza w historii czempionatu trasa, na której przyjdzie rywalizować biegaczom.

Jak się okazało, obie te prognozy były słuszne i znalazły odzwierciedlenie w wydarzeniach, które mogliśmy śledzić minionej soboty. Przegląd wydarzeń weekendu, który za nami rozpoczynamy od biegu, który był największym magnesem dla kibiców obserwujących wydarzenia w Aarhus zarówno na miejscu, jak i za pośrednictwem transmisji internetowej - bieg seniorów miał być bowiem starciem piekielnie mocnych zawodników z Kenii, Etiopii i Ugandy.

Wśród faworytów jednym tchem wymieniano: mistrza świata w przełajach z poprzednich edycji Geoffreya Kamworora, rekordzistę świata na 15 kilometrów Joshuę Cheptegei, jego rodaka Jacoba Kiplimo, czy Etiopczyka Selemona Baregę. O tym, jak bardzo konkurencję tę zdominowali Afrykanie niech świadczy fakt, że w przedstartowych rozważaniach największe szanse na nawiązanie rywalizacji z krajami afrykańskimi dawano drużynie USA, w której barwach wystartowali... naturalizowani Kenijczycy.

Na trasie poprowadzonej na pętlach na dystansie 10,24 km po krótkim okresie początkowych szarż mniej znanych zawodników jak reprezentant Japonii, czy Danii sprawę w swoje ręce wzięli faworyci. Najbardziej selektywny okazał się podbieg na dach muzeum Moesgaard, gdzie na każdym okrążeniu czołówka coraz bardziej się przerzedzała, by w końcu stopnieć do jedynie 4 zawodników. Prócz Kamworora i dwóch wspomnianych reprezentantów Ugandy trudy biegu w czołówce dzielnie znosił również zawodnik z Erytrei Aron Kifle.

Kluczowe dla ostatecznych rozstrzygnięć na mecie okazały się wzniesienia na ostatniej pętli, gdzie najpierw z rywalizacji odpadł właśnie Kifle, a potem dołączył do niego Kenijczyk Kamworor, co sprawiło, że kwestia złotego medalu mistrzostw świata pozostała wewnętrzną ugandyjską kwestią. Najlepszy zawodnik przełajowego sezonu w Europie Jacob Kiplimo robił wszystko by zgubić swojego starszego rodaka, mimo to Joshua Cheptegei potrafił odpowiedzieć na jego zrywy i ucieczki oraz zachował więcej sił na finisz wygrywając z czasem 31:40. Do swojej bogatej kolekcji: rekordu świata na 15 kilometrów i srebrnego medalu mistrzostw świata na 10.000 metrów tym razem zawodnik z Ugandy dołożył również złoty medal w przełajach.

Co więcej - ugandyjska drużyna w składie: Cheptegei, Kiplimo, Thomas Ayeko i Joseph Ayeko sięgnęła po drużynowe złoto. Czyżby na afrykańskim kontynencie właśnie narodziła się nowa biegowa potęga? Odpowiedzią na to pytanie są poniekąd rostrzygnięcia w rywalizacji kobiet, gdzie swoje chwile chwały mieli jednak również Kenijczycy. Oto Hellen Obiri dokonała niebywałego wyczynu i sięgając po złoto w Aarhus stała się pierwszą zawodniczką w historii z tytułami mistrzyni świata na otwartym stadionie, w hali i w przełajach.

Jedynym człowiekiem, który wcześniej dokonał tej sztuki był Etiopczyk Kenenisa Bekele. W swoim debiucie na crossowych mistrzostwach świata, Obiri pokonała dystans 10,24 km w czasie 36:14 nie dając większych szans najgroźniejszym rywalkom.

"To był mój debiut na tego typu imprezie i zarazem jedyna szansa, którą sobie dałam, jako że nie planuję więcej biegać przełajów." - opowiadała dziennikarzom na konferencji prasowej 29-letnia Kenijka. "Trasa z jaką musiałyśmy się dziś mierzyć była niezwykle trudna, tak naprawdę cały czas trzeba było patrzeć po nogi, mierzyć się z głębokim piachem, błotem i stromymi wzgórzami. By zająć dziś tu wysokie miejsce, trzeba było być naprawdę mocnym psychicznie." - dodała Obiri.

Podium uzupełniły reprezentantki Etiopii: Dera Dida (legitymująca się rekordem życiowym 2:22 w maratonie) oraz Letesenbet Gidey - dwukrotna mistrzyni świata w przełajach w kategoriach juniorskich. Kenia i Etiopia tym samym zdominowały rywalizację drużynową, podtrzymując tym samym niezwykłą passę, jako że od 2002 roku te dwa kraje regularnie zajmują dwa pierwsze miejsce w przełajowej rywalizacji kobiet na światowym czempionacie.

Wytrawni kibice z niecierpliwością oczekiwali również na bieg mężczyzn w kategorii poniżej 20 lat w Aarhus, gdzie swój występ zapowiedział fenomenalny Norweg Jakob Ingebrigtsen, podwójny mistrz Europy na 1500 i 5000 m z otwartego stadionu z Berlina i halowy mistrz Europy na 3000 m z tego roku z Glasgow. Zgodnie z zapowiedziami oczekiwano pojedynku Ingebrigtsen kontra Afryka, jako że Jakob zdawał się być w tej rywalizacji "ostatnią nadzieją białych".

Na trasie mierzącej dokładnie 7,728 m Norweg dostał jednak bardzo surową lekcję od swoich rywali z Afryki. Dla mocno zbudowanego Ingebrigtsena zwłaszcza podbiegi na dach Moesgaard okazały się bardzo wymagające i mimo, że nadzwyczajnym wysiłkiem kleił on grupę, to w końcu odpadł z rywalizacji o medale i z grymasem na twarzy dobiegł do mety na 12-tym miejscu padając z wyczerpania na ziemię. W czołówce zaś tasowali się biegacze z Kenii, Etiopii i Ugandy.

Również w tym biegu występ Kenijczyków okazał się ogromnym rozczarowaniem, jako że po raz pierwszy od 1984 roku zakończyli oni przełajową rywalizację w kategorii U20 bez medalu. Po złoto i srebro sięgnął etiopski duet: Milkesa Mengesha i Tadese Worku, a brąz przypadł zawodnikowi z Ugandy Oscarowi Chelimo. Dzięki obecności czterech zawodników w czołowej dziesiątce Etiopia wygrała również rywalizację drużynową.

"To był niezwykle trudny bieg. Mimo, że w Etiopii trenujemy ciągle w pagórkowatych terenach to nigdy wcześniej nie biegłem na tak trudnej trasie." - dzielił się swoimi spostrzeżeniami złoty medalista Mengesha. "warunki są jednak te same dla każdego zawodnika, zatem trzeba było stanąć na starcie i pobiec najlepiej jak się potrafi"

Z Aarhus przenosimy się do holenderskiego Venlo, gdzie rozegrano bardzo mocny półmaraton Weir Venloop, w ramach którego odbyły się również oficjalne mistrzostwa Holandii kobiet i mężczyzn. Znakomite wyniki, głównie za sprawą afrykańskiej elity padły w rywalizacji open panów, gdzie z czasem 1:00:21 zwyciężył Kenijczyk Robert Kipchirchir Mwei. Czołowa trójka na mecie, uporała się z barierą 1:01, a cała czołowa dziesiątka pobiegła szybciej niż 1:03 (czas dziesiątego na mecie Marokańczyka Yakouba Labquiry wyniósł 1:02:52)

Równie szybko, aczkolwiek z mocnymi europejskimi akcentami biegały w Venlo panie. Po triumf sięgnęła Kenijka Dorcas Jepchumba Kimeli z czasem 1:08:19, przed Etiopką Getą Alemayehu (1:08:23). Najniższe miejsce na podium przypadło reprezentantce Szwecji Hannie Lindholm, która uzyskała rezultat 1:12:39. Tuż za podium toczyła się zacięta rywalizacja o mistrzostwo kraju między Bo Ummels i Jasmjin Lau. 2 Holenderki stoczyły pasjonujący pojedynek i ostatecznie o 2 sekundy lepsza okazała się Ummels, która z czasem 1:14:02 sięgnęła po złoto.

Na wysokim poziomie stała mistrzowska rywalizacja mężczyzn gdzie po tytuł sięgnął Jesper Van Der Wielen z czasem 1:02:56, przed Mohamedem Ali (1:04:19) i Michel Butterem (1:04:22). Wynik 1:07:24 dawał w oficjalnej rywalizacji Holendrów dopiero 10-te miejsce.

Na sam koniec przeglądu podsumowującego weekend zaglądamy do Chin, gdzie w miejscowości Chongqing w prowicji Syczuan rozegrano bieg maratoński, cieszący się najwyższym odznaczeniem GOLD w klasyfikacji IAAF. Tu dzielili i rządzili Etiopczycy: w rywalizacji pań najszybsza okazała się Aberu Mekuria, która z czasem 2:24:30 poprawiła swój rekord życiowy uzyskany w zeszłym roku w Valencii.

Niespodziewanie, mimo obecności reprezentantek Kenii, na drugim i trzecim miejscu na podium z bardzo dobrymi wynikami stanęły 2 Chinki, odpowiednio: Li Zhixuan (2:27:56) i He Yinli (2:29:14) Jimma Shambel zwyciężył w rywalizacji mężczyzn z czasem 2:10:28, dzięki sprinterskiemu finiszowi, na którym to zdystansował swojego najgroźniejszego rywala z Kenii Edwina Kibeta Koecha. Obu zawodnikom zmierzono identyczny rezultat, a o zwycięstwie Etiopczyka zdecydowały dziesiąte części sekundy.

31.03.2019: Chongqing marathon (Chiny)

Mężczyźni:
1. Jimma Shambel ETH 2:10:28
2. Edwin Kibet Koech KEN 2:10:28
3. Michael Njenga Kunyuga KEN 2:10:33
4. Marius Kimutai 2:10:37

Kobiety:
1. Aberiu Mekuria ETH 2:24:30
2. Li Zhixuan CHN 2:27:56
3. He Yinli 2:29:14

31.03.2019: Zheng Kai marathon (Chiny)

Mężczyźni:
1. Elias Kemboi Chelimo KEN 2:11:42
2. Patrick Kipyego Terer KEN 2:11:55
3. Nathan Cheruiyot Lagat KEN 2:12:08

Kobiety:
1. Cecilia Wayu Michael KEN 2:32:34
2. Tiruwork Mekonnen Lemma ETH 2:33:28
3. Lilian Jebitok KEN 2:34:10

31.03.2019: Foulées Valenciennoises 10km (Francja)

Mężczyzn:
1. Gilbert Kipkorir Kimunyan KEN 27:52
2. Emmanuel Bor KEN 28:06
3. Bernard Kimani KEN 28:24
4. Mohcin Outalah MAR 29:04
5. Joseph Mbatha KEN 29:12
6. Mohammed Moustaoui MAR 29:13
7. George Kimotho KEN 29:17
8. Nicholas Makau KEN 29:22
9. Tony Pkiror KEN 29:27
10. Djamel Bachiri FRA 29:28
11. Hicham Briki FRA 29:29
12. Nouredine Ariri MAR 29:32
13. Valentin Poncelet BEL 29:32
14. Ndiwa Sakong KEN 29:41

Kobiety:
1. Sheila Chelangat KEN 31:01
2. Caroline Chepkemoi KEN 31:09
3. Deme Obse Abdeta ETH 31:13
4. Janet Ruguru KEN 32:38
5. Agnes Keino KEN 33:28
6. Stephanie Barnes GBR 33:49
7. Sarah Lagat KEN 34:05
8. Philes Ongori KEN 34:19
9. Laurie Lindekens FRA 34:43
10. Nassima Sabour ALG 34:49

30.03.2019: Azkoitia-Azpeitia half-marathon (Hiszpania)

Kobiety:
1. Bayelign Teshager Yegzaw ETH 1:00:31
2. Abera Kuma ETH 1:00:41
3. William Malel Sitonik KEN 1:00:47
4. Timothy Toroitich 1:01:06
5. Emmanuel Bett Kipkemei KEN 1:01:16
6. Peter Kiprotich KEN 1:01:28
7. Djamal Abdi Dirieh DJI 1:03:46
8. Silas Laikong Naibei KEN 1:03:50
9. Iraitz Arrospide Garro ESP 1:05:33
10. Hersuato Mamiyo ETH 1:06:04
11. Kiprono Menjo KEN 1:06:23

Kobiety:
1. Irene Kimais KEN 1:10:33
2. Meraf Bahta SWE 1:11:42
3. Joyline Chemutai KEN 1:13:43
4. Ftaw Zeray Bezabh ETH 1:13:52

31.03.2019: Foulées Valenciennoises 10km (Francja)

Mężczyźni:
1. Gilbert Kipkorir Kimunyan KEN 27:52
2. Emmanuel Bor KEN 28:06
3. Bernard Kimani KEN 28:24
4. Mohcin Outalah MAR 29:04
5. Joseph Mbatha KEN 29:12
6. Mohammed Moustaoui MAR 29:13
7. George Kimotho KEN 29:17
8. Nicholas Makau KEN 29:22
9. Tony Pkiror KEN 29:27
10. Djamel Bachiri FRA 29:28
11. Hicham Briki FRA 29:29
12. Nouredine Ariri MAR 29:32
13. Valentin Poncelet BEL 29:32
14. Ndiwa Sakong KEN 29:41
BR> Kobiety:
1. Sheila Chelangat KEN 31:01
2. Caroline Chepkemoi KEN 31:09
3. Deme Obse Abdeta ETH 31:13
4. Janet Ruguru KEN 32:38
5. Agnes Keino KEN 33:26
6. Stephanie Barnes GBR 33:49
7. Sarah Lagat KEN 34:05
8. Philes Ongori KEN 34:19
9. Laurie Lindekens FRA 34:43
10. Nassima Sabour ALG 34:49



Komentarze czytelników - brakskomentuj informację




Serwis internetowy EUROCALENDAR.INFO
post@eurocalendar.info, tel.kom.: 0512362174
Zalecana rozdzielczosc: 1024x768