redakcja | kontakt | prenumerata | reklama | Jestes niezalogowany  |  ZALOGUJ  

AKTUALNOSCI
ARTYKUŁY
BLOGI
ENCYKLOPEDIA
FORUM
GALERIA
KALENDARZ
KONKURSY
LINKI
RANKING
SYLWETKI
WYNIKI
ZDJĘCIA
Zagranica, 07 listopada 2018, 14:59, 922/153525
Krzysiek_biega
Krzysztof
Bartkiewicz
Biegiem przez Nowy Jork, Porto, Francję, Belgię

LINK 1: ARCHIWUM: ZAGRANICA



      

Miniony weekend w świecie biegów ulicznych to przede wszystkim wydarzenia związane z Nowym Jorkiem - to właśnie tutaj rozegrany miał zostać długo oczekiwany, jeden z największych i najbardziej prestiżowych maratonów świata. Kibice w USA, jak i na całym świecie prześcigali się w spekulacjach odnośnie pogody, rozstrzygnięć na mecie, taktyki jaką przyjmą ich faworyci i formy poszczególnych biegaczy.

Zanim jednak przeszliśmy w niedzielę do głównego dania w postaci biegu na królewskim dystansie, w sobotę w Nowym Jorku rozegrano oficjalne mistrzostwa USA na 5 kilometrów - zawody Abbott Dash to the Finish Line 5K jak zwykle przyciągnęły na start bardzo mocnych zawodników: głębia stawki w biegu mężczyzn i liczba biegaczy z życiówkami poniżej 15:00 i 14:30 robiła duże wrażenie.

Na starcie wypatrzyć mogliśmy chociażby naturalizowanych Kenijczyków reprezentujących Stany Zjednoczone, mistrza olimpijskiego na 1500 metrów Matthew Centrowitza, czy wybitnego maratończyka Dathana Ritzenheina. Po pasjonującym finiszu, dosłownie rzutem na taśmę po złoto sięgnął Paul Chelimo, który uzyskał czas 13:45 o ułamki sekund wyprzedzając Shadracka Kipchirchira. Brąz przypadł Stanleyowi Kebenei, który uzyskał wynik 13:53

"Jestem niezwykle szczęśliwy, stanąłem dziś na starcie bardzo pewny siebie i nie miałem zamiaru z nikim przegrać." - mówił na mecie urodzony w Iten, w Kenii Chelimo, który już w barwach USA na dystansie 5000 metrów zdobył przed dwoma laty srebro igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro oraz przed rokiem brąz na mistrzostwach świata w Londynie.

O znakomitym poziomie mistrzostw USA na 5 km niech świadczą liczby, zwłaszcza jeśli porównamy je z wynikami, które padają chociażby podczas mistrzostw Polski na tym samym dystansie: czołowa trójka na mecie złamała barierę 14 minut, 23 biegaczy pobiegło szybciej niż 14:30 i aż 36 zawodników uporało się z barierą 15 minut. Wspomniany mistrz olimpijski Matt Centrowitz uznać musiał tego dnia wyższość swoich rywali i na nietypowym dla siebie dystansie zajął 8-me miejsce z wynikiem 14:02.

Ciekawy przebieg miała rywalizacja pań, gdzie po solowym popisie niemal od startu do mety po mistrzowski laur sięgnęła Emily Sisson z czasem 15:38. "Jest coś niesamowitego, magicznego w bieganiu ulicami Nowego Jorku. Startowałam już tutaj w półmaratonie nowojorskim dwukrotnie kończąc na drugim miejscu, zatem zwycięstwo dla mnie po raz pierwszy znaczy tu naprawdę wiele."- dzieliła się swoimi wrażeniami zawodniczka mieszkająca na co dzień i trenująca w Providence, w stanie Rhode Island.

Srebrny medal przypadł Erice Kemp - jedna z najlepszych zawodniczek ostatnich latach w uczelnianych zawodach uniwersyteckich NCAA uzyskała czas 15:50. Reprezentująca USA na igrzyskach olimpijskich w Rio, Amy Cragg stanęła na najniższym stopniu podium, uzyskując czas 15:54.

Po emocjach związanych z sobotnią "piątką" kibice niecierpliwie wyczekiwali wydarzeń niedzielnych. Nie było końca spekulacjom odnośnie tego jak przebiegać będzie rywalizacja maratończyków. Murowanym faworytem do wygranej zdaniem dziennikarzy i obserwatorów wydawał się Kenijczyk Geoffrey Kamworor, namaszczany na następcę Eliuda Kipchoge, trenujący na co dzień w grupie rekordzisty świata.

Największe zagrożenie mieli stanowić dla niego tradycyjnie jego rodacy: Daniel Wanjiru, Festus Talam, Etiopczycy: Shura Kitata, Lelisa Desisa czy Tamirat Tola. Amerykanie trzymali kciuki za swoich reprezentantów, jak Chris Derrick, Jared Ward i Scott Fauble. Bardzo ciekawie zapowiadał się występ Meksykanina Juana Luis Barriosa - zawodnik ten, były specjalista od biegania bieżni, przez wiele lat trenujący pod okiem nieżyjącego już Tadeusza Kępki zapowiadał atak na wynik poniżej 2 godzin i 10 minut.

W rywalizacji kobiet zaś fani biegów z USA liczyli zwłaszcza na żywą legendę amerykańskiej sceny biegowej - Shalane Flanagan, które po zeszłorocznym triumfie w Nowym Jorku raz jeszcze zapragnęła stawić czoła afrykańskim rywalkom w postaci Mary Keitany czy Vivian Cheruiyot. Bieg rozgrywał się pod dyktando afrykańskich faworytów - w czołówce mężczyzn przez wiele kilometrów dzielnie kroku swoim kenijskim i etiopskim rywalom dotrzymywał jedynie wspomniany Kenijczyk Barrios.

Już po przekroczeniu półmetka w czasie 1:03:55 prowadząca stawka przerzedziła się znacznie i w grze pozostało zaledwie kilku zawodników, w tym wszyscy wspomniany wcześniej faworyci. Przez wiele kilometrów wydawało się, że lada moment Geoffrey Kamworor wrzuci wyższy bieg i wzorem swojego słynnego mentora i rodaka Kipchoge podyktuje nieosiągalne tempo dla rywali. Etiopczycy mieli jednak na ten dzień zupełnie inne plany, a dwóch najmocniejszych z nich: Lelisa Desisa i Shura Kitata zachowało zdecydowanie najwięcej energii na końcówce pozostawiając faworyzowanego Kenijczyka w pokonanym polu.

Kwestia zwycięstwa rozegrała się po fascynującym finiszu w Central Parku, gdzie mocny zryw Desisy przesądził o jego triumfie z czasem 2:05:59

"To niesamowite uczucie - być mistrzem maratonu nowojorskiego. Wcześniej w mojej karierze biegowej udało mi się już stanąć tu na podium, jednakże wygrana to coś zupełnie innego - to moment, gdzie nie żałujesz wszystkich swoich treningów, momentów wyrzeczeń i poświęceń. Dziękuję Ci Nowy Jorku." - mówił w wywiadzie tuż po przekroczeniu mety Desisa. Za jego plecami na mecie pojawiali się kolejno: Shura Kitata (2:06:01) i Geoffrey Kamworor (2:06:26).

Bieg pań to teatr jednej aktorki - oto Mary Keitany zwyciężyła w czasie 2:22:48, co jest drugim w historii rezultatem maratonu w Nowym Jorku. Na uwagę jednak bardziej zasługuje styl w jakim dokonała tego Kenijka, bowiem po przebiegnięciu półmetka w 1:15:50 zawodniczka ta pokonała drugą część dystansu w niewiarygodnym czasie 1:06:58! 36-latka najwyraźniej oszczędzała siły w pierwszej części dystansu wykorzystując prowadzenie i aktywność Etiopek: Netsanet Gudety i Rahmy Tusy, na drugim etapie rywalizacji pokazała jednak gigantyczny zapas wytrzymałości a zarazem uwydatniła przepaść klas jaka dzieliła ją tego dnia od najmocniejszych przeciwniczek.

Z plecami Keitany na metę wbiegały: jej rodaczka Vivian Cheruiyot (2:26:02) oraz przy gigantycznym aplauzie i wsparciu kibiców: zeszłoroczna zwyciężczyni Amerykanka Shalane Flanagan z rezultatem 2:26:22. "Kocham to miasto i tych kibiców, uwielbiam tu startować i jestem dumna, że walczyłam do końca mimo wielu trudności, kryzysów i przeciwności na trasie." - mówiła w wywiadzie po biegu Flanagan - weteranka amerykańskiego maratonu.

Ze Stanów Zjednoczonych przenosimy się do Europy - w Belgii, w miejscowości Mol rozegrane zostały bardzo ciekawe zawody przełajowe Structabo CrossCup gdzie ze znakomitej strony pokazały się reprezentantki Polski. Na dystansie 5,5 km w rywalizacji pań Polki nie dały szans swoim rywalkom: zwyciężyła Anna Gosk z czasem 19:24, natomiast drugą lokatę zajęła Katarzyna Rutkowska z rezultatem 19:43. W szerokiej czołówce, na dziesiątym miejscu finiszowała również trzecia z Polek Paulina Łapińska z wynikiem 20:38

"Bardzo cieszę się z tego pierwszego miejsca, ponieważ obsada biegu była dość mocna z różnych krajów. Nie obyło się bez przeszkód. Podróż w pierwszą stronę trwała ok 17h. Trasa biegu to istna plaża, dużo piachu i nawet jakiś staw. Sporo zakrętów i 4 pętle. Udało mi się wysunąć na pierwszą pozycję i utrzymać ją do mety. 2 miejsca przypadły Polsce co cieszy bardzo." - zrelacjonowała na swoim profilu facebookowym Anna Gosk.

Bardzo ciekawy bieg obserwowaliśmy w Mol w rywalizacji mężczyzn, gdzie na starcie stawiła się niemal cała belgijska czołówka. Najmocniejszych Belgów pogodził jednak biegających w barwach Niemiec Samuel Fitwi, który na dystansie nieco ponad 9 km uzyskał czas 28:39. 22-latek w pokonanym polu pozostawił znanego z występów na bieżni Issaca Kimeli, który zadowolić się musiał drugim miejscem z czasem 28:48

Następne zawody w ramach przełajowego cyklu Structabo CrossCup odbędą się 25 listopada w Roeselare i dla wielu belgijskich biegaczy posłużą jako możliwość kwalifikacji na grudniowe mistrzostwa Europy w biegach przełajowych w Tilburgu.

Z Belgii wędrujemy do Francji, na Lazurowe Wybrzeże gdzie przy zapierających dech w piersiach widokach na trasie z Nicei do Cannes rozegrane zostały zawody Marathon des Alpes Maritimes. Bieg ten rozegrał się pod dyktando zaproszonych zawodników z państw afrykańskich, którzy w korespondencyjnym pojedynku z Nowym Jorkiem, przekroczyli półmetek w czasie 1:03:45 - nieco szybszym niż ich dużo bardziej utytułowani koledzy biegnący tego samego dnia za oceanem. Abrha Milaw z Etiopii postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i z każdym kolejnym kilometrem uciekał swoim rywalom, aż ostatecznie z niemal 2 i pół minutową przewagą zjawił się na mecie z czasem 2:07:26 o ponad minutę bijąc poprzedni rekord trasy (2:08:40) ustanowiony przed 10 laty przez Kenijczyka Lukasa Kandę.

30-letni Etiopczyk Milaw poprawił również tym samym o 20 sekund swój rekord życiowy i wygrał drugi maraton w karierze - wcześniej triumfował przed rokiem podczas biegu maratońskiego w Sztokholmie. Etiopski triumf dopełnił się w rywalizacji kobiet, gdzie Nurit Yimam wygrała z czasem 2:31:54 ze zdecydowaną ponad 6-minutową przewagą nad pozostałymi rywalkami.

4.11.2018: New York marathon (USA)

Mężczyźni:

1. Lelisa DESISA ETH 2:05:59
2. Shura KITATA ETH 2:06:01
3. Geoffrey KAMWOWOR KEN 2:06:26
4. Tamirat TOLA ETH 2:08:30
5. Daniel WANJIRU KEN 2:10:21
6. Jared WARD USA 2:12:24
7. Scott FAUBLE USA 2:12:28
8. Festus TALAM KEN 2:12:40
9. Shadrack BIWOTT USA 2:12:52
10. Chris DERRICK USA 2:13:08
11. Juan Luis BARIOS MEX 2:13:55
12. Tadesse Yae Dabi ETH 2:13:57
82 Grzegorz GRONOSTAJ POL 2:32:03

Kobiety:

1. Mary KEITANY KEN 2:22:48 (1:15:50 + 1:06:58)
2. Vivian CHERUIYOT KEN 2:26:02
3. Shalane FLANAGAN USA 2:26:22
4. Molly HUDDLE USA 2:26:44
5. Rahma TUSA ETH 2:27:13
6. Desiree LINDEN USA 2:27:51
7. Allie KIEFFER USA 2:28:12
8. Lisa WEIGHTMAN AUS 2:29:11
9. Mamitu DASKA ETH 2:30:31
10. Belaynesh FIKADU ETH 2:30:47
11. Stephanie BRUCE USA 2:30:59
12. Roberta GRONER USA 2:31:01
13. Gerda SREYN RSA 2:31:04

Sklasyfikowano 52407 zawodników w tym 30592 mężczyzn i 22112 kobiet

4.11.2018: Marathon des Alpes Maritimes (Francja)

Mężczyźni:
1. Abrha MILAW ETH 2:07:50,
2. Nickson KURGAT KEN 2:10:41
3. Bernard TOO KEN 2:11:55 4. Behane TSEGAY ERI 2:12:25
5. Ronald KURGAT KEN 2:16:27
6. Tewelde ESTIFANOS ERI 2:18:25

Kobiety:
1. Nurit SHIMELS ETH 2:31:42
2. Doris CHANNGEYWO KEN 2:38:17
3. Edinah KIMAIYO KEN 2:41:55
4. Magali AUREILLE FRA 2:47:31
5. Purity JEROP KEN 2:51:39
6. . Sarah RAMADHAN TAN 2:53:35

4.11.2018: Porto marathon (Portugalia)

Mężczyźni:
1. Robert CHEMONGES UGA 2:09:05
2. Olivier IRABARUTA BDI 2:09:48 NR
3. Fikadu KEBEDE ETH 2:10:41
4. Jackson Kibet LIMO KEN 2:12:19
5. Abraham GIRMA ETH 2:12:46
6. Richard LIMO KEN 2:15:06
7. Kibrom WELDEMICAEL ERI 2:16:28

Kobiety:
1. Abeba-Tekulu GEBREMESKEL ETH 2:30:13
2. Meskerem Abera HUNDE ETH 2:33:50
3. Elvanie NIMBONA BDI 2:44:24

4.11.2018: Hangzhou marathon (Chiny)

Mężczyźni:
1. Michael Njenga KUNYUGA KEN 2:10:37
2. Douglass KIMELI KEN 2:11:06
3. Mike Kiprotich MUTAI KEN 2:11:12
4. Evans Kipchirchir SAMBU KEN 2:11:17
5. Sylvester Kimeli TEIMET KEN 2:11:30
6. Mesfin Teshome BEKELE ETH 2:11:36
7. Husen Muhammedamin ESMAEL ETH 2:11:53
8. Isaac Kipkemoi KOSGEI KEN 2:18:59

Kobiety:
1. Hirut Tibedu ETH 2:25:10
2. Tsehay DESALEGN ETH 2:27:35
3. Sifan MELAKU KEN 2:31:47
4. Chemtai RIONTUKEI KEN 2:35:10
5. Nancy Jebet KOECH KEN 2:37:22
6. Alice Jemeli TIMBILILI KEN 2:43:33

4.11.2018: Cross Cup Moi (Belgia)

Mężczyźni
1 Samuel FITWI DEU 28:39
2 Isaac KIMELI BEL 28:48
3 Dame Faisa TISAMA BEL 28:50

Kobiety:
1 Anna GOSK POL 19:24
2 Katarzyna RUTKOWSKA POL 19:43
3 Shona HEASHLIP IRL 19:45



Komentarze czytelników - brakskomentuj informację




Serwis internetowy EUROCALENDAR.INFO
post@eurocalendar.info, tel.kom.: 0512362174
Zalecana rozdzielczosc: 1024x768