redakcja | kontakt | prenumerata | reklama | Jestes niezalogowany  |  ZALOGUJ  

AKTUALNOSCI
ARTYKUŁY
BLOGI
ENCYKLOPEDIA
FORUM
GALERIA
KALENDARZ
KONKURSY
LINKI
RANKING
SYLWETKI
WYNIKI
ZDJĘCIA
Zagranica, 20 grudnia 2017, 07:55, 978/165026
Krzysiek_biega
Krzysztof
Bartkiewicz
Biegiem przez Indie, Japonię, Tajwan, Chiny

LINK 1: ARCHIWUM: ZAGRANICA



Miniony weekend w świecie biegania został zdominowany przez występ Kenenisy Bekele podczas zawodów Tata Steel Kolkata w Indiach na dystansie 25 kilometrów. Etiopczyk, na konferencji prasowej zapowiadał, że powalczy o ustanowienie nowego rekordu życiowego na tym dystansie, a przy sprzyjających okolicznościach może nawet o rekord świata.

Mimo, że nie udało mu się zrealizować powyższych celów, Kenenisa z pewnością wyjeżdża z Indii zadowolony - pewne zwycięstwo sprawiło, że rok 2017 kończy on pozytywnym akcentem, zapominając o nieudanym występie podczas maratonu w Berlinie. Przebieg rywalizacji w Kalkucie od początku wskazywał, że walka o końcowy triumf rozstrzygnie się między wspomnianym Bekele, jego rodakiem Asefą Diro, reprezentantem Erytrei Tsegaye Tuemayem oraz Tanzańczykiem Augustino Sulle.

W okolicach 18-tego kilometra multimedalista światowych imprez Bekele wrzucił wyższy bieg i z łatwością oderwał się od rywali, w efekcie zwyciężając z czasem 1:13:48. Jest to wynik odległy od jego życiówki 1:12:47, którą zanotowano jako międzyczas w trakcie jego maratońskiego występu w Berlinie przed rokiem. Wynik Etiopczyka to również nowy rekord trasy imprezy w Indiach. Po raz pierwszy organizatorzy zawodów w Kalkucie zdecydowali się zaprosić tak mocną elitę biegu - zawocowało to poprawieniem poprzedniego rekordowego osiągnięcia o ponad 3 minuty.

"Czuję się znakomicie. Uzyskałem bardzo przyzwoity wynik i wygrałem - to liczy się dla mnie najbardziej " - komentował swój niedzielny występ Bekele.

Zapowiedział również, że jego celem na najbliższe lata jest atak na nowy rekord świata w maratonie. Podium uzupełnili: Erytrejczyk Tuemay (1:14:21) oraz Tanzańczyk Sulle (1:14:41). Na uwagę i duże uznanie zasługuje występ 23-letniego reprezentanta Indii Avinasha Sable, który mimo bardzo mocnej konkurencji w postaci biegaczy z Afryki zajął wysokie czwarte miejsce z wynikiem 1:15:17. Co jeszcze bardziej zaskakujące zawodnik ten dopiero od roku trenuje biegi długodystansowe w klubie lekkoatletycznym w Kalkucie. Mimo to, już ma na swoim koncie mistrzostwo kraju na dystansie 3000 metrów z przeszkodami.

Z pewnością najlepsze wyniki dopiero przed nim, biorąc pod uwagę, że w swoim debiucie w biegu ulicznym na tak długim dystansie, przez 3/4 rywalizacji utrzymywał kontakt z czołówką, wśród której biegł między innymi sam Kenenisa Bekele!

Triumf etiopskiej szkoły biegowej obserwowaliśmy również w rywalizacji pań, gdzie po zwycięstwo i zarazem po czek w wysokości 7500 dolarów sięgnęła Degitu Azimeraw. W swoim międzynarodowym debiucie zawodniczka ta pozostawiła w pokonanym polu bardziej utytułowane i doświadczone rywalki jak Helah Kiprop z Kenii, czy jej rodaczka Dibabe Kuma.

Pozostajemy w Azji i przenosimy się do Shenzhen - miasta położonego w południowo - wschodnich Chinach w prowincji Guangdong. Tu rozegrano kolejną edycję biegu maratońskiego rozgrywanego pod auspicjami IAAF w ramach cyklu Bronze Label Road Races. Rywalizacja mężczyzn na trasie poprowadzonej wzdłuż okalającej miasto Rzeki Perłowej przebiegała zgodnie z planem - po triumf sięgnął Kenijczyk Peter Kimeli Some z wynikiem 2:14:49

Rywalizacja pań natomiast miała sensacyjną zwyciężczynię. Mimo, iż na starcie pojawiła się liczna koalicja zaproszonych przez organizatora Etiopek ze znakomitymi rekordami życiowymi, które między sobą miały załatwić sprawę wygranej, to niespodziewanie pogodziła je reprezentantka Kirginstanu Viktoria Poliudina. Kirgistan nie słynie z bogatych tradycji maratońskich, mimo to Poliudina nie jest postacią całkowicie anonimową. Niedzielna wygrana w Shenzhen jest jej drugim triumfem w dużych zawodach biegowych w tym roku. Rok 2017 jest dla niej z pewnością przełomowy - w sierpniu 28-latka startowała w mistrzostwach świata w Londynie, gdzie przypadło jej 42-gie miejsce z nowym rekordem życiowym 2:40:28

Swoją życiówkę poprawiła już kilka tygodni później jesienią, kiedy to wygrała maraton w Astanie z wynikiem 2:37:45. W niedzielę swój rekord wyśrubowała o ponad 4 minuty i jako pierwsza przekroczyła linię mety z czasem 2:33:25. Etiopkom, wśród których była między innymi Mulu Seboka z rekordem życiowym na poziomie 2:21:56, najwyraźniej nie służyło chińskie powietrze - najszybsza z nich straciła do reprezentantki Kirginstanu ponad dwie minuty.

Z Chin przenosimy się do Japonii, gdzie nie przestaje zadziwiać najsłynniejszy biegacz - amator na świecie - Yuki Kwauchi. Niezmordowany Japończyk, na co dzień pracujący w sekretariacie jednej ze szkół w prefekturze Saitama, zaledwie dwa tygodnie po maratonie w Fukuoce stanął na starcie maratonu w Hofu. Przyjmując taktykę negative splits Yuki wygrał bieg z czasem 2:10:03. Był to jego 76-ty maraton w karierze - mimo to zdaniem obserwatorów, Kawauchi nigdy przedtem nie wyglądał tak mocno i pewny siebie jak własnie w niedzielę w Hofu.

Prowadzony przez pacemakerów w tempie około 3:06 na kilometr Japończyk swobodnie pokonywał kolejne kilometry. W ślad za nim podążali jego najgroźniejsi rywale: Tatsunori Hamasaki oraz Tadashi Isshiko - były japoński mistrz uniwersytecki na dystansie półmaratonu. Na zdecydowany atak Kawauchi zdecydował się około 30-tego kilometra - jego nagły zryw był wystarczający aby zostawić oponentów daleko za swoimi plecami. Jego międzyczas między 35-tym a 40-tym kilometrem wyniósł 15:04 - jeszcze wtedy dużo wskazywało na to, że po raz 13-ty w swojej karierze pobiegnie on poniżej 2 godzin i 10 minut. Pokonując ostatnie 400 metrów na bieżni tartanowej stadionu w Hofu Yuki, co dla niego niezwykłe, był uśmiechnięty i zrelaksowany, co zdecydowanie odstaje od jego najczęstszego wizerunku, kiedy to ostatnie kilometry maratonu pokonuje on na "ostatnich nogach" z zaciśniętymi z wysiłku zębami.

Dzięki zwycięstwu w Hofu Kawauchi jest piątym reprezentantem Japonii z oficjalną kwalifikacją do japońskich eliminacji olimpijskich przed igrzyskami Tokio 2020. Podsumowując: był to czwarty maraton Yukiego w ciągu ostatnich 6 tygodni. Po raz 20-ty w karierze pobiegł on poniżej 2 godzin i 11 minut. Wyrównał on również rekord świata w postaci 75-ciu maratonów ukończonych w czasie poniżej 2:20 - dzierży w tym momencie ten zaszczyt razem z Amerykaninem Dougiem Kurtisem.

Japończyk nie ukrywa, że jednym z jego celów jest poprawienie tego rekordu, co powinno być kwestią czasu - już za 2 tygodnia planuje on start w kolejnym maratonie podczas obchodów Nowego Roku 1 stycznia w Massachusets w USA. Analizując szerzej wyniki maratonu w Hofu, po raz kolejny w oczy rzuca się niezwykle wysoki poziom biegania amatorskiego, pół amatorskiego i profesjonalnego w Japonii. Szybko biegają tam nie tylko zawodowcy oraz studenci - jak chociażby w trakcie opisywanego przez nas niedawno półmataronu w Ageo. W Hofu na 2000 uczestników, aż 728 z nich (710 mężczyzn i 18 kobiet) złamało barierę 3 godzin!

Co warto dodać, z uwagi na to, że już za 2 tygodnie rozegrane zostaną noworoczne sztafety Ekideny, które przyciągają ogromną uwagę kibiców i mediów, rzesze najlepszych japońskich biegaczy trenują intensywnie właśnie pod kątem tego wydarzenia. W Hofu więc przeważnie startują słabsi, anonimowi zawodnicy - mimo to szeroko ujęty poziom biegu, jak i wielu innych półmaratonów i maratonów w Japonii pozostaje niezmiennie bardzo wysoki.

17.12.2017: Shenzhen marathon (Chiny)

Mężczyźni:
1. Peter Kimeli Some KEN 2:14:49
2. Gonfa Hirpha Temesgen ETH 2:18:01
3. Edwin Kangogo Kimaiyo KEN 2:18:03
4. Mateb Muluneh Haimanot ETH 2:18:04
5. Debela Yadete Tadese ETH 2:18:05
6. Thomas Ekiru KEN 2:18:07
7. Habte Tekle Teame ERI 2:18:09
8. Tola Debela Alemayo ETH 2:18:22

Kobiety:
1. Viktoria Poliudina KGZ 2:33:25
2. Mulu Seboka ETH 2:35:28
3. Nigist Muluneh Desta ETH 2:36:54
4. Shuru Diriba Dulume 2ETH 2:41:19
5. Marta Markos AYele ETH 2:42:29

17.12.2017: Taipei marathon (Tajwan)

Mężczyźni:
1. Abraham Kiprotich FRA 2:17:49
Kobiety:
1. Leah Jebet Kiprono 2:45:51

17.12.2017: Kolkata 25km (Indie)

Mężczyźni:
1. Kenenisa Bekele ETH 1:13:49
2. Tsegay Tuemay ERI 1:14:29
3. Augustino Sulle TAN 1:14:42
4. Avinash Sable IND 1:15:17
5. Asefa Diro ETH 1:15:38
6. Stegano La Rosa ITA 1:15:50
7. Kalidas Hirave IND 1:16:18
8. Lakshmanan G. IND 1:17:13
9. Michael Mazibuko RSA 1:18:48
10. Dickson Marwa TAN 1:19:52

Kobiety:
1. Degitu Azimeraw ETH 1:26:02
2. Hela Kiprop KEN 1:26:05
3. Failuna Matanga TAN 1:26:11
4. Dibabe Kuma ETH 1:26:28
5. Suriya L. IND 1:26:53
6. Bornes Kitur KEN 1:27:03
7. Nazret Weldu ERI 1:27:49
8. Valentine Kipketer KEN 1:28:19
9. Eunice Jeptoo KEN 1:29:47

17.12.2017: CasaNearShore 10km, Casablanca (Maroko)

Mężczyźni:
1. Mbarek Ourras 28:47
2. Mohamed Kdidar 29:07
3. Nadir Ait Rahou 30:01

Kobiety:
1. Leila Filla 34:09
2. Oumaima El Atrassi 44:01
3. Kawtar Ameur 46:21

17.12.2017: Cross Venta de Venta de Baños (Hiszpania)

Mężćzyźni:
1. Selemon Barega ETH 31:09
2. Jacob Kiplimo UGA 31:09
3. Nick Goolab GBR

Kobiety:
1. Ruth Jebet BRN 25:44
2. Alice Aprot KEN 26:29
3. Trihas Gebre ESP

17.12.2017: 48 Hofu Marathon (Yomiuru Japonia)

Mężczyźni:
1. Yuki Kawauchi (Saitama Pref. Gov"t) - 2:10:03
2. Tatsunori Hamasaki (Nanjo City Hall) - 2:11:26 - PB
3. Asuka Tanaka (Yutori Running Club) - 2:12:17 - PB
4. Shinichi Yamashita (Takigahara SDF Base) - 2:12:32 - PB
5. Yasuyuki Nakamura (Suzuki Hamamatsu AC) - 2:12:36 - PB
6. Shogo Kanezane (Chugoku Denryoku) - 2:12:58 - PB
7. Shohei Kurata (GMO) - 2:13:16 - debiut
8. Tadashi Isshiki (GMO) - 2:15:43
9. Boniface Kirui (Kenya) - 2:18:30
10. Yuki Yagi (Yagi Running Team) - 2:18:41 - PB

Kobiety:
1. Misaki Kato (Kyudenko) - 2:28:12 - CR, PB
2. Hisae Yoshimatsu (Shunan City Hall) - 2:39:56
3. Noriko Sato (First Dream AC) - 2:46:59


Komentarze czytelników - brakskomentuj informację



Serwis internetowy EUROCALENDAR.INFO
post@eurocalendar.info, tel.kom.: 0512362174
Zalecana rozdzielczosc: 1024x768