redakcja | kontakt | prenumerata | reklama | Jestes niezalogowany  |  ZALOGUJ  

AKTUALNOSCI
ARTYKUŁY
BLOGI
ENCYKLOPEDIA
FORUM
GALERIA
KALENDARZ
KONKURSY
LINKI
RANKING
SYLWETKI
WYNIKI
ZDJĘCIA
Zagranica, 25 pazdziernika 2017, 00:35, 983/142241
Krzysiek_biega
Krzysztof
Bartkiewicz
Biegiem przez Walencję, Rennes, Toronto, Lozannę

LINK 1: ARCHIWUM: ZAGRANICA



      W miniony weekend w wielu zakątkach świata miały miejsce bardzo ciekawe wydarzenia biegowe. Mimo, iż żółknące spadające liście oraz coraz chłodniejsza temperatura zwiastują nieuchronnie zbliżający się koniec sezonu jesiennych startów, to wciąż globalnie obserwować możemy szybkie ściganie oraz emocjonujące rozstrzygnięcia.


Joyciline Jepkosgei bije swój własny rekord świata w półmaratonie


Nie inaczej było zeszłej soboty i niedzieli, kiedy to zarówno w Europie, jak i na innych kontynentach odbyły się godne odnotowania zawody. Naszą biegową wędrówkę zacznijmy od Kanady: w Toronto odbyła się kolejna decyzja zawodów Scotiabank Toronto Waterfront Marathon. Poziom zaproszonej elity, zwłaszcza z krajów afrykańskich zwiastował bardzo szybkie bieganie. Organizatorzy za pośrednictwem mediów społecznościowych już na wiele dni przed startem podgrzewali atmosferę, sugerując, że czołówka zwłaszcza w biegu panów jest gotowa powalczyć o rekord trasy. Na kilka minut przed rozpoczęciem rywalizacji temperatura w Toronto oscylowała w okolicach 11 stopni Celsjusza. Delikatny wiatr w plecy zaowocował bardzo mocnym, wręcz szalonym tempem prowadzącej grupy. 10-ty kilometr liderzy pokonali w czasie 29:29, natomiast na półmetku zameldowali się gdy na zegarze zawodów widniał rezultat 1:02:35.

Gdy po 25-tym kilometrze swoją pracę zakończyli zakonktraktowani pacemakerzy, niemal od razu na czoło biegu wysunął się Kenijczyk Dickson Chumba - jeden z najbardziej utytułowanych zawodników w stawce, zwycięzca sprzed 2 lat z Chicago i sprzed 3 lat z Tokio. Do uciekającego Chumby dołączył jego rodak Philemon Rono Cherop. Przez kolejne kilometry obaj panowie ramię w ramię podążali do mety i jasnym się stało, że kwestię zwycięstwa w tegorocznej edycji maratonu w Toronto rozstrzygną oni między sobą. Na kilka kilometrów przed metą na decydujący zryw zdecydował się Rono, który nadspodziewanie łatwo pozostawił daleko z tyłu swojego rywala i z bardzo dobrym czasem 2:06:52 jako pierwszy wpadł na metę. Jest to najszybszy maratoński rezultat w historii osiągnięty na kanadyjskiej ziemii.

Philemon Rono tym samym obronił tytuł mistrza maratonu w Toronto uzyskany przed rokiem. "Myślałem przede wszystkim, aby wygrać i powtórzyć swoje zeszłoroczne osiągnięcie." - opowiadał po biegu uśmiechnięty kenijski zwycięzca. "Czas był dla mnie kwestią drugorzędną, dopiero gdy wspólnie z Dicksonem Chumbą osiagnęliśmy 30-ty kilometr przeanalizowałem że jesteśmy na dobrej drodze do wyniku 2:06."

"Z pewnością będzie czas na świętowanie, gdyż jest to dla mnie ogormny sukces, ale pomyślę o tym dopiero po powrocie do mojej rodziny i przyjaciół w Kenii" - odpowiedział Rono zapytany o plany na najbliższą przyszłość.

Za swoje niedzielne osiągnięcie Kenijczyk otrzymał czek na 25.000 dolarów za zwycięstwo, oraz drugą nagrodę: 50.000 dolarów za rekord trasy. Możemy być więc pewni, że zgodnie z zapowiedziami po powrocie do domu w Kaptagat czeka go długie świętowanie...

Na najniższym stopniu podium w Toronto stanął Etiopczyk Solomon Deksisa z czasem 2:11:27.

Równie brawurową taktykę w pierwszej części biegu przyjęły najlepsze kobiety. Czołówka złożona głównie z Kenijek i Etiopek pokonała półmetek w czasie 1:11:01. To sprawiło, że na kolejnych kilometrach kolejne panie narzucające dotychczas mocne tempo, stopniowo nie wytrzymywały trudów wyścigu. Ten obraz utrzymywał się aż do 32-giego kilometra, kiedy to jedyną zawodniczką zdolną pokonywać tak szybko kolejne etapy wyścigu okazała się Etiopka Marta Megra Lema. Ostatnie kilkanaście kilometrów samotnie biegła do mety uzyskując ostatecznie czas 2:28:20. Jest to dość odległy wynik od jej świetnego rekordu życiowego 2:24:32 ustanowionego przed rokiem w chińskim Xiamen. Z jej plecami finiszowały: kolejna Etiopka Sutume Asefa (2:29:26) oraz Kenijka Ruth Jebet (2:30:02)

Przenosimy się do skąpanej w jesiennych barwach Europy. Na sam początek odwiedzamy Francję, gdzie w niedzielnę w Rennes odbyła się 7-ma edycja biegu maratońskiego Marathon Vert Rennes. Również i tutaj w stolicy regionu Bretanii nie było mocnych na biegaczy afrykańskich. W wyścigu ulicami Rennes najszybszy był Josphat Kiprono z czasem 2:09:45, a kolejno za nim na metę wpadali Etiopczyk Birhanu Teshome (2:09:46) oraz Evans Ruto (2:09:55). Mimo to, bieg na pewno nie zanudził obserwatorów i kibiców zgromadzonych przy trasie. Ostateczna kolejność na mecie rozstrzygnęła się bowiem na ostatnich 100 metrach. Trójka zawodników niemal przez 42 kilometry biegła razem, po to by na sam koniec zaprezentować prawdziwy sprinterski finisz, jakiego nie powstydziliby się najlepsi w tym fachu reprezentacji Jamajki i USA. Kenijczyk Kiprono potwierdził raz jeszcze, że sprint włączany w trening maratoński często okazuje się kluczowym czynnikiem niezbędnym do zwycięstwa.

Na koniec, na deser zaglądamy do Valencii. W zawodach Valencia Trinidad Alfonso Half Marathon, rozgrywanych pod auspicjami Międzynarodowej Federacji Lekkoatletycznej IAAF w ramach cyklu GOld Label Road Races po raz kolejny w ostatnich miesiącach prawdziwy "koncert" dała specjalistka od rekordów świata Kenijka Joyciline Jepkosgei. Zawodniczka ta w niedzielę, w tym pięknym mieście położonym nad Morzem Śródziemnym zrobiła to co potrafi najlepiej: pobiła swój własny rekord świata w półmaratonie wynoszący odtąd 1:04:51. Jest to rezultat o sekundę lepszy od jej poprzedniego rekordowego rezultatu z półmaratonu w Pradze. Już podczas sobotniego technicznego spotkania dla biegaczy elity, organizatorzy zawodów w Valencii dawali do zrozumienia, że są mocno zainteresowani atakiem na rekord świata w półmaratonie kobiet. Do pomocy Jepkosgei zakontraktowano Ezekiela Kemboi, którego zadaniem było poprowadzić swoją rodaczkę w tempie 3:05 na kilometr.

Rzeczywistość okazała się jednak mocno zaskakująca: Joyciline, która w wywiadach podkreślała, że w ostatnich tygodniach wykonała najlepszy jakościowo trening w życiu, ruszyła od samego wystrzału startera w niemal samobójczym tempie pokonując pierwsze 5 kilometrów w czasie 14:52. Oznaczało to niewiarygodny rezultat końcowy w granicach 1 godziny i 3 minut. Wtedy najwyraźniej sytuację opanował towarzyszący Jepkosgei pacemaker, który widząc objawiające się zmęczenie na twarzy koleżanki wysunął się na prowadzenie. Na kolejnych etapach biegu tempo znacznie spadło, a Kenijka wyraźnie płaciła wysoką cenę za szalony początek. Mimo to po 15-tym kilometrze korzystając z niezwykłych pokładów rezerw swojego organizmu udało jej się przyśpieszyć - dzięki temu przekroczyła linię mety ze swoim szóstym rekordem świata w roku 2017.

"To była moja pierwsza wizyta w Valencii i nie wiem co podobało mi się bardziej: piękne miasto, żywiołowi kibice, czy bardzo szybka trasa."- mówiła na mecie uradowana Kenijka, która w grudniu skończy dopiero 24 lata. "Chcę teraz trochę odpocząć, a następnie przygotować perfekcyjną formę na mistrzostwa świata w półmaratonie w przyszłym roku w marcu".

W cieniu genialnej Kenijki na kolejnych miejscach na metę przybiegały jej rodaczki: Fancy Chemutai oraz Lucy Cheruiyot, które również osiągnęły znakomite wyniki, kolejno: 1:05:38 i 1:06:58.

Wskutek niedzielnych wydarzeń w Valencii warto odnotować, że to już trzeci rekord kobiet w półmaratonie ustanowiony w ostatnich latach na hiszpańskiej ziemii. Wcześniej w 2014 i 2015 roku rekordy w Barcelonie biła inna Kenijka Florence Kiplagat.

Kenijczyk Abraham Cheroben, który kilka tygodni temu wygrał półmaraton w Kopenhadze uzyskując przy tym jeden z najlepszych czasów w klasyfikacji all-time, wygrał również rywalizację panów w Valencii. Zawodnik ten zdecydowanie nie był zainteresowany trzymaniem się pacemakerów i po kilku kilometrach pokonanych w okolicach tempa 2:50 uznał, że jest to dla niego...zdecydowanie zbyt wolno i wysunął się na prowadzenie. Rozerwał tym samym dużą grupę i zameldował się na 10-tym kilometrze w czasie 27:54. Za jego plecami biegli dwaj Etiopczycy oraz Norweg Sondre Nordstadt Moen, którego tegoroczne wyniki i forma są prawdziwą sensacją w świecie europejskich biegów. Już wcześniej w tym roku Moen uzyskał kapitalny czas 27:55 na 10 km podczas zawodów w Pradze. W Valencii jednak nikt nie stawiał go w gronie faworytów do czołowych miejsc, jako, że jego dotychczasowy rekord życiowy wynosił 1:02:19 i był to wynik odległy od życiówek zaproszonej elity z Afryki.

Mimo to, aż do ostatnich momentów wyścigu Norweg trzymał się prowadzącej grupy. Po 20-tym kilometrze najmocniejszy tego dnia Abraham Cheroben zaatakował i jako pierwszy wbiegł na metę z czasem 59:11. Kolejne miejsca na podium przypadły Etiopczykom, jednak sensacją dnia okazał się wspomniany Sondre Moen, który o niemal 2,5 minuty poprawił rekord życiowy i wpadł na metę na czwartym miejscu z czasem 59:48! Jest to drugi w historii półmaratoński wynik uzyskany przez Europejczyka na atestowanej przez IAAF trasie, oraz nowy rekord Norwegii. Szybszy spośród biegaczy ze Starego Kontynentu był tylko naturalizowany Somalijczyk, reprezentujący Wielką Brytanię Mo Farah

22.10.2017: Toronto Waterfront Marathon (Kanada)

Mężczyźni:
1 Philemon Rono KEN 2:06:52
2 Dickson Chumba KEN 2:09:11
3 Solomon Deksisa ETH 2:11:27
4 Alex Chesakit UGA 2:12:32
5 Gebretsadik Abraha ETH 2:12:32
6 Eric Ndiema KEN 2:15:31
7 Tadese Tola ETH 2:16:44
8 Anthony Maritim KEN 2:16:49

Kobiety:
1 Marta Megra ETH 2:28:20
2 Sutume Asefa ETH 2:29:26
3 Sarah Jebet KEN 2:30:02
4 Fatuma Sado ETH 2:32:07

22.10.2017: Rennes Marathon Vert (Francja)

Mężczyźni:
1 Josphat Kiprono KEN 2:09:45
2 Birhanu Teshome ETH 2:09:46
3 Evans Ruto KEN 2:09:55
4 William Yegon KEN 2:10:12
5 Belay Assefa ETH 2:10:16
6 Bekele Adugna ETH 2:10:43
7 Hillary Kipchumba KEN 2:15:16
8 Abrha Asefa ETH 2:15:26
9 Silas Gichovi KEN 2:15:49
10 Stanley Koech KEN 2:18:26

Kobiety:
1 Viola Jelagat KEN 2:26:50
2 Vivian Kiplagat KEN 2:28:26
3 Ayantu Gemechu ETH 2:30:38
4 Truphena Chepchirchir KEN 2:31:34

22.10.2017: Toulouse Marathon (Francja)

Mężczyźni:
1 Dominic Kangor KEN 2:11:56
2 Stanley Bett KEN 2:11:58
3 Stephen Kiplimo KEN 2:12:35
4 Mathew Sang KEN 2:17:41

Kobiety:
1 Tesfanesh Merga ETH 2:35:31
2 Halima Hussen ETH 2:35:35
3 Martha Komu FRA 2:42:03

22.10.2017: Venice Marathon (Włochy)

Mężczyźni:
1 Eyob Gebrehiwet ITA 2:12:16
2 Mohhamed Mussa ERI 2:15:14
3 Tarik Bamaarouf MAR 2:16:41

Kobiety:
1 Sule Utura ETH 2:29:04
2 Priscah Jepleting KEN 2:41:08
3 Aynalem Woldemichael ETH 2:42:12

22.10.2017: Valencia Marathon (Hiszpania)

Mężczyźni:
1 Abraham Cheroben BRN 59:11
2 Leul Gebresilase ETH 59:12
3 Tsadik Fikadu ETH 59:22
4 Sondre Nordstad Moen NOR 59:47
5 Mustapha El Aziz 1:00:51
6 Amanuel Mesel ERI 1:00:53
7 Justus Kangogo KEN 1:00:53
8 Mathew Kisorio KEN 1:01:17
9 Dazza Almahjoub MAR 1:01:20
10 Japhet Korir 1:01:25

Kobiety:
1 Joyciline Jepkosgei KEN 1:04:51
2 Fancy Chemutai KEN 1:05:38
3 Lucy Cheruiyot KEN 1:07:31
4 Gelete Burka ETH 1:08:17
5 Paskalia Chepkoriri KEN 1:09:13
6 Trihas GEBRE ESP 1:09:55
7 Birhan Mhretu ETH 1:09:59
8 Azmera Gebru ETH 1:10:39
9 Boulaid Kaoutar MAR 2:11:02

22.10.2017: Atlantic City Half Marathon (USA)

Mężczyźni:
1 Panuel Mkungo KEN 1:03:14
2 Nicholas Kipkemboi 1:03:34
3 Geoffrey Ngetich KEN 1:05:21

Kobiety:
1 Sophy Jepchirchir 1:17:00

21.10.2017: Madoka Half Marathon (Kenia)

Mężczyźni:
1 Isaac Kipkoech 1:04:10
2 Joseph Koech 1:04:15
3 Shadrack Kiplagat 1:04:38

Kobiety:
1 Nancy Kiprop 1:14:05
2 Joseph Koech 1:04:15
3 Shadrack Kiplagat 1:04:38

22.10.2017: Lausanne Marathon (Szwajcaria)

Mężczyźni:
1 Bernard Matheka KEN 29:24

Kobiety:
1 Helen Bekele ETH 31:15

21.10.2017: Smail Yefsah race, Tizi Ouzou (15.8km Algieria)

Mężczyźni:
1 Fethi Meftah 51:16
2 Khoudir Aggoune 51:16
3 Slimane Moulai 51:30

Kobiety:
1 Nassima Sabour 1:08:28
2 Nawel Abbas 1:10:59
3 Nassima Messaoudi 1:12:36



Komentarze czytelników - 6podyskutuj o tym 
 

snipster

Autor: snipster, 2017-10-25, 11:18 napisał/-a:
ta Hiszpania to się klimatyczna zrobiła... na szybkie bieganie :)

za miesiąc tam jest maraton... hmmmm

 

Krzysiek_bie

Autor: Krzysiek_biega, 2017-10-25, 13:21 napisał/-a:
W mojej ocenie w Polsce też są warunki na szybkie bieganie, wystarczy mieć odpowiedni budżet i ściągnąć mocnych zawodników..:)

 

schlanda

Autor: schlanda, 2017-10-26, 08:11 napisał/-a:
czyli nie ma warunków ;)

 

snipster

Autor: snipster, 2017-10-26, 10:09 napisał/-a:
chodziło o klimat - pogodę ;)

jak sobie przypomnę Barcelonę i połówkę w lutym, to sorry, ale w Polandii w tym okresie jest dramat pogodowy, zresztą teraz również nie jest za ciekawie - stąd przewaga krajów z południa.

 

michu77

Autor: michu77, 2017-10-26, 11:07 napisał/-a:
Sporo Polaków szykuje się na Malagę... w grudniu :P

 

snipster

Autor: snipster, 2017-10-26, 11:27 napisał/-a:
bardziej myślałem o Sewilli i końcówce listopada, ale Malaga w grudniu... opalanko, bieganko, hmmm :)

 




Serwis internetowy EUROCALENDAR.INFO
post@eurocalendar.info, tel.kom.: 0512362174
Zalecana rozdzielczosc: 1024x768