redakcja | kontakt | prenumerata | reklama | Jestes niezalogowany  |  ZALOGUJ  

AKTUALNOSCI
ARTYKUŁY
BLOGI
ENCYKLOPEDIA
FORUM
GALERIA
KALENDARZ
KONKURSY
LINKI
RANKING
SYLWETKI
WYNIKI
ZDJĘCIA
W.Brytania, 10 sierpnia 2017, 11:00, 905/119270
GrandF
Łukasz
Panfil
Isaac Makwala bohaterem MŚ w Londynie

LINK 1: ARCHIWUM: ZAGRANICA - W.BRYTANIA



      

Botswańczyk Isaac Makwala został bohaterem Stadionu Olimpijskiego w Londynie. Zmuszony do odbycia kwarantanny w swoim pokoju hotelowym nie mógł stanąć ani w finale biegu na 400m, ani w eliminacjach dystansu krótszego. IAAF pozwoliło mu jednak na oddzielny, samotny bieg eliminacyjny...

31-letni Maakwala jak burza przeszedł wiodące do finału fazy kwalifikacyjne. Wygrał swój bieg eliminacyjny w 44.55, a później tego samego dokonał w półfinale poprawiając się jeszcze o 25 setnych sekundy. We wtorek na kilka godzin przed finałem złapał jednak wirusa żołądka i nie dopuszczono go do rywalizacji. Żal ogromny, tym bardziej, że zawodnik był najgroźniejszym rywalem faworyta, Wayde Van Niekerka i miał swoją pierwszą szansę na zdobycie medalu międzynarodowej imprezy.

Jako, że równie doskonale poczyna sobie w tym sezonie na dystansie połowę krótszym, tutaj też był typowany jako kandydat do medalu. Jednak eliminacje dwusetki odbywały się dobę po decydującym starcie czterytumetrowców. Wg przepisów w Wielkiej Brytanii kwarantanna przewidziana była na 48 godzin. W przypadku Makwali kończyła się następnego dnia o 14:00. IAAF pochylił się jednak nad sprawą reprezentanta Botswany i zorganizował mu indywidualny bieg eliminacyjny – precedens w historii tak wielkiej imprezy lekkoatletycznej.

Wg przepisów, aby konkurencja mogła się odbyć niezbędna jest obecność co najmniej dwóch zawodników. Tak czy inaczej decyzję IAAF-owską przyjęto z entuzjazmem, o którym Isaac mógł się przekonać stając w blokach pojedynku z czasem, mokrą bieżnią i świadomością zupełnego osamotnienia na dziewięciu torach londyńskiego stadionu. To poczucie samotności na pewno złagodzili mu kibice na trybunach. Takich owacji, które zgotowała mu londyńska publiczność nie doświadczył chyba sam Mo Farah. Aby awansować do półfinału, musiał Makwala pobiec 20.53. Biorąc pod uwagę tegoroczne starty Botswańczyka i zdecydowanie najlepszą dyspozycję na przestrzeni kilkunastu lat jego kariery, dwadzieścia i pół sekundy w normalnych warunkach powinno być formalnością.

Okoliczności jego walki o przepustkę do półfinału nie były jednak normalne. Wrzawa około pięćdziesięciu tysięcy kibiców, która podniosła się tuż po sygnale startera niosła zawodnika przez 20 sekund i 20 setnych przez cały dwustumetrowy dystans. Makwalaa tuż po minięciu linii mety zrobił jeszcze kilka pompek. Jakby chciał powiedzieć „zobaczcie, nic mi nie jest! Jestem mocny!”. Moc, ogromną moc miał ten emocjonalny występ po wykonaniu zadania! Samotny bieg Isaaca Makwali przejdzie na trwałe do najważniejszych wydarzeń w historii mistrzostw świata.

Kim jest Isaac Makwala? Na pewno niemłodym już zawodnikiem zwłaszcza w kontekście uprawiania sprintu. Biega od około 15 lat. Biega dobrze, od 4 lat nawet bardzo dobrze, ale dotąd niezbyt skutecznie. Przed dwoma laty uzyskał fantastyczny rekord życiowy na 400m, 43.72 co stawia go na 8 pozycji najszybszych specjalistów od jednego okrążenia w historii światowej lekkiej atletyki. Trzykrotnie schodził poniżej bariery 44 sekund (2x w b.r.)

Średnia jego 10 najlepszych rezultatów to doskonałe 44.07! W tym sezonie jest liderem tabel światowych w biegu na 200m, z równie świetnym wynikiem 19.77. Bagaż startów w najważniejszych imprezach międzynarodowych ma ogromny. Już 10 lat temu, na MŚ w Osace brał udział w biegu rozstawnym 4x400m. Najlepszym indywidualnym osiągnięciem jest 5 miejsce MŚ w Pekinie sprzed dwóch lat. Warto dodać – zajęte w najmocniejszym finale biegu na 400m (brąz 43.78). I w końcu kiedy w tak późnym wieku udało mu się dojść do szczytu formy i zdaje się, że skuteczności, niemal pewny medal odebrała mu infekcja, albo... przepisy medyczne.

Wykorzystał jednak szansę. Trzy godziny po samotnych eliminacjach klękał już w blokach półfinału na niewdzięcznym, pierwszym torze. Trzeci czas tej rundy zmagań, 20.14 potwierdza iż reprezentant Botswany jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do złotego medalu. Poza finałem znalazły się takie gwiazdy jak Yohan Blake, czy Christophe Lemaitre. Finał już dziś o 22:52 naszego czasu.

W biegu na 400m p.pł. z najsłabszym wynikiem w historii mistrzostw świata (48.35) zwyciężył 21-letni Karsten Warholm. Warunki były jednak niezwykle trudne. Padający deszcz i mokry, śliski tartan skutecznie odkładały cenne setne sekundy na rezultatach zawodników. Warholm, który jest absolutną sensacją tego sezonu wykazał się dużą dojrzałością, prowadząc niemal od samego początku. Ani przez moment nie było chwili zawahania, ani przez moment Norweg nie odpuścił pozycji lidera. Mimo młodego wieku ma ogromne i wszechstronne doświadczenie zawodnicze. Jako 17-latek sięgał po złoty medal mistrzostw świata juniorów młodszych w ośmioboju.

Dwa lata później został mistrzem Europy juniorów w biegu na 400m, a w b.r. w Bydgoszczy na mistrzostwach Starego Kontynentu do lat 23 zgarnął dwa złota – na jedno okrążenie płaskie i z płotkami. Warholm w pokonanym polu zostawił znacznie bardziej doświadczonych rywali. Srebro przypadło Yasmaiemu Copello, rodowitemu Kubańczykowi reprezentującemu Turcję. Brąz zdobył jeden z najwybitniejszych płotkarzy XXI wieku, Kerron Clemment. Mistrz i wicemistrz olimpijski na 400m p.pł., dwukrotny mistrz świata i siódmy zawodnik w historii tej konkurencji (47.27) uzyskał tym razem 48.52. 32-letni Clemment aż 72 razy w karierze schodził poniżej bariery 49 sekund, a 47 biegów kończył z czasem lepszym niż 48.50

Od 12 lat dzierży halowy rekord świata na 400m, 44.57. Być może pozostałby bez medalu, gdyby nie błąd techniczny zmierzającego po medal Abderrahamana Samby. Katarczyk, z urodzenia Mauretańczyk, uderzył stopą nogi atakującej w ostatni płotek. Został absolutnie wybity z rytmu i w rezultacie zakończył zmagania na 7 pozycji.

Niemal pewne złoto straciła na ostatnich 20 metrach mistrzyni olimpijska na 400m z Rio Shaunae Miller-Uibo. Reprezentantka Bahamów doznała w ostatnim momencie rywalizacji urazu, który dosłownie wyhamował ją i zepchnął na 4 miejsce. Tym samym tytuł mistrzowski przypadł Amerykance Phyllis Francis, która o 2 setne poprawiła rekord życiowy (49.92). Srebro zdobyła reprezentująca Bahrajn, a urodzona w Nigerii, zaledwie 19-letnia Salwa Eid Nasser. Swój 14 medal mistrzostw świata zdobyła 32-letnia Allyson Felix. Wyrównała tym samym ilościowy dorobek legendarnej Merlene Ottey. Jakość Felixowych medali jest jednak znacznie wyższa – 9 złotych krążków. Ottey połowę tego plonu zebrała w kolorze brązowym.

Bez większych problemów do finału rzutu młotem awansowali Paweł Fajdek i Wojciech Nowicki. Nowickiemu wystarczył jeden rzut, aby wyjść z mokrego i śliskiego koła z minimum kwalifikacyjnym i najlepszym wynikiem eliminacji (76.85). Fajdek w drugim rzucie uzyskał odległość tylko 3cm bliższą. Dziś kolejne emocje i wielu naszych reprezentantów w fazie eliminacyjnej męskiego oszczepu, 1500m i żeńskich 800m oraz skoku wzwyż.

Komentarze czytelników - 26podyskutuj o tym 
 

Arti

Autor: Arti, 2017-08-10, 02:42 napisał/-a:
Czyli jeden kibic już będzie ;)

 

Jarek42

Autor: Jarek42, 2017-08-13, 07:41 napisał/-a:
Piękne osiągnięcie, tylko żeby nie okazało się później, że to na dopingu.

 

Fidelio

Autor: Fidelio, 2017-08-13, 11:25 napisał/-a:
Te mistrzostwa pokazały, że jesteśmy liczącym się państwem na lekkoatletycznej mapie świata i to jest istotne. Nie deprecjonowałbym osiągnięć naszych młociarzy - mimo że nie jest to popularna dyscyplina, ma jednak status olimpijskiej, więc prestiżowej. Za to co zrobili Anita i Paweł - ogromny szacunek! A jak ktoś ma wątpliwości, to niech spróbuje rzucić młotem - choćby na połowę tej odległości co oni...

 

Tatanka Yota

Autor: Tatanka Yotanka, 2017-08-14, 09:06 napisał/-a:
HENIU - Królowa Sportu w Polskim wydaniu ma się bardzo dobrze !!!

 

Stepokura-na

Autor: Stepokura-nazwisko zlat60, 2017-08-14, 17:18 napisał/-a:
Na pewno nie mniej, niż obecnie. a jeśliby dodając do tego 3.0 m.z przeszkodami ,bez kobiet,to na pewno nie mniej niż obecnie,nie wiem czego chcesz dowieszc, mam nadzieje, iż nie tego ze wtedy było łatwiej ,bo wielkie sukcesy odnosili polscy biegacze w tym Zimy ,KRZYSZKOWIAK ,CHROMIK, Ożóg,Graj, ORAZ ŚREDNIACY [Baran,SZORDYKOWSKI- DWAJ BRACIA, Grywał, Ma komaski,i Kazimierski
A to przecież tylko wierchuszka.Byli najlepsi ,nie dlatego ,ze mniej wówczas biegało. niż obecnie ,Było wprost odwrotnie.

Trzeba tylko dobrze policzyć ,ale to rola dla statystyków

Bylo tez zaplecze ,nie wiele im ustępujące

 

Siemach

Autor: Siemach, 2017-08-15, 11:48 napisał/-a:
Mam pytanie do autora : Czy Pan czytał ostatni wywiad z Szymonem Ziółkowskim na temat poziomu w rzucie młotem (?)
...Jeżeli chodzi o tę imponujacą listę młociarzy i młociarek, o której pisze autor, to wiekszość osób tam występujacych to przypadkowo startujący w tej konkurencji, gdyż w tej niszowej i niepopularnej dyscyplinie bardzo łatwo o ligowe punkty i sukcesy. Gdy jest taka potrzeba, to zwykle namawia się do startu sportowców uprawiających inne dysypliny, w których rówież posiadanie nadmiernej masy i muskulatury jest wskazane.
I jeszcze jedno. Przestańcie czepiać się Pana Henryka. W jego wypowiedziach "widać" prawdziwą troskę o polskie biegi, o ich poziom. Nie da się ukryć, że obecy poziom naszych biegów jest tragiczny.
Jeżeli jest tak dobrze, jak tu niektórzy piszą, do dlaczego pięciu Ukrainców potrafi zdominować wiekszość biegów rozgrywanych w Polsce (?)

 

Admin

Autor: Admin, 2017-08-15, 13:48 napisał/-a:
Większość z naszych zawodowców pokonuje tychże zawodników z Ukrainy w bezpośredniej walce. Problem w tym, że zawodowiec profesjonalista nie startuje w każdy weekend dzień po dniu, dlatego na biegach w małych miasteczkach i na wsiach nie zobaczy Pan Szosta, Kulki, Chabowskiego czy Kozłowskiego. A Ukraińców owszem, bo przyjechali do roboty więc nawet za 200 złotych pobiegną, bo to dla nich wartościowe pieniądze.

 

GrandF

Autor: GrandF, 2017-08-15, 14:08 napisał/-a:
Czytałem panie Zbigniewie. Czytałem i jestem zażenowany pierwszą częścią wypowiedzi pana Ziółkowskiego. Druga jest sensowna i analityczna. Ale w pierwszej nasz były mistrz "robi" we własne gniazdo i przede wszystkim dyskredytuje osiągnięcia Pawła Fajdka. Zdanie "jak ja rzucałem 80m to wystarczyło do zajęcia 7 miejsca" to brak klasy i jak to pan Szymon określił "poziom kreta na Żuławach" (cokolwiek to znaczy). Równie dobrze można w ten sposób zdyskredytować osiągnięcia pana posła. W 1988 roku 30 osób na świecie rzucało powyżej 80 metrów. Na mistrzostwach Europy w Stuttgarcie "86, Splicie "90, igrzyskach olimpijskich w Seulu trzeba było rzucać powyżej 84m żeby zdobyć złoto. Każda dekada jest inna, w każdej są inni mistrzowie, którzy ze względu na szereg różnych okoliczności stają w obliczu wyższego czy niższego poziomu. A fakt, że poziom światowej czołówki w młocie jest niższy niż jeszcze 10-15 lat temu to wynik przede wszystkim czystek dopingowych, o czym z resztą mistrz Ziółkowski wspomina. A nadmierna masa i muskulatura nie wystarczy żeby rzucać daleko. Nawet 60m, to wynik, którego nie jest w stanie uzyskać człowiek "z ulicy".

 

Siemach

Autor: Siemach, 2017-08-15, 15:31 napisał/-a:
Czyli polska lekka atletyka ma tylko tych biegaczy... To właśnie ci panowie ostatnio w Gdańsku (MP w biegu na 10 km) mieli problemy z czwartym garniturem Kenijczyków(biegających zarobkowo nawet 3 razy w weekend),oraz trzecim garniturem z Ukrainy i Białorusi (oni również startują często i zarobkowo).
Na ostatnich MP w maratonie, w rywalizacji zawodników PZLA do brązu wystarczał wynik lekko poniżej 2:31.
Moim zdaniem ta nasza elita w imprezach w małych miasteczkach i wioskach również miałaby problemy.
Dlaczego tej naszej elity nie było w Londynie ?
Ta nasza współczesna elita osiąga wyniki gorsze od naszej elity sprzed 30-50 lat.

 

Siemach

Autor: Siemach, 2017-08-15, 15:50 napisał/-a:
Panie Łukaszu ja podziwiam pańską fachowość i lekkość pióra, ale uważam, że nie ma osoby, która w danej dziedzinie we wszystkm jest autorytetem. Pisząc o sportowcach miałem na myśli innych miotaczy (kulomioci, dyskobole). To właśnie oni startują w zawodach mniejszej rangi w rzucie młotem i uzuskuja wyniki, które można odnaleźć w tych tabelach o których Pan wspomina.

 




Serwis internetowy EUROCALENDAR.INFO
post@eurocalendar.info, tel.kom.: 0512362174
Zalecana rozdzielczosc: 1024x768